Trump rozpoczął ostateczne odliczanie. Nie zamierza czekać ani minuty dłużej

Nowy wpis Donalda Trumpa w mediach społecznościowych postawił światowe rynki i dyplomatów w stan najwyższej gotowości. Amerykański prezydent wyznaczył Iranowi ostateczny termin na spełnienie swoich żądań. Atmosfera wokół Cieśniny Ormuz staje się coraz bardziej napięta.

Zegar Trumpa znów tyka
Dyplomatyczny impas w Islamabadzie
Widmo odwetu i katastrofy w regionie
Zegar Trumpa znów tyka
Donald Trump opublikował 4 kwietnia wpis, który rozwiał nadzieje na szybkie uspokojenie nastrojów na bliskim wschodzie. 

„Pamiętacie, jak dałem Iranowi dziesięć dni na ZAWARCIE UKŁADU albo OTWARCIE CIEŚNINY ORMUZ. Czas ucieka – zostało 48 godzin, zanim rozpęta się nad nimi prawdziwe PIEKŁO. Chwała BOGU! Prezydent DONALD J. TRUMP” – napisał prezydent na Truth Social. 

To już kolejny raz, gdy Waszyngton przesuwa termin ewentualnego ataku, jednak tym razem ton polityka jest wyjątkowo ostry. Trump żąda natychmiastowego otwarcia szlaku, którym płynie ropa, grożąc w przeciwnym razie zniszczeniem irańskich elektrowni. 

Nowy wpis Donalda Trumpa w mediach społecznościowych postawił światowe rynki i dyplomatów w stan najwyższej gotowości. Amerykański prezydent wyznaczył Iranowi ostateczny termin na spełnienie swoich żądań. Atmosfera wokół Cieśniny Ormuz staje się coraz bardziej napięta.

Zegar Trumpa znów tyka
Dyplomatyczny impas w Islamabadzie
Widmo odwetu i katastrofy w regionie
Zegar Trumpa znów tyka
Donald Trump opublikował 4 kwietnia wpis, który rozwiał nadzieje na szybkie uspokojenie nastrojów na bliskim wschodzie. 

„Pamiętacie, jak dałem Iranowi dziesięć dni na ZAWARCIE UKŁADU albo OTWARCIE CIEŚNINY ORMUZ. Czas ucieka – zostało 48 godzin, zanim rozpęta się nad nimi prawdziwe PIEKŁO. Chwała BOGU! Prezydent DONALD J. TRUMP” – napisał prezydent na Truth Social. 

To już kolejny raz, gdy Waszyngton przesuwa termin ewentualnego ataku, jednak tym razem ton polityka jest wyjątkowo ostry. Trump żąda natychmiastowego otwarcia szlaku, którym płynie ropa, grożąc w przeciwnym razie zniszczeniem irańskich elektrowni. 

Dyplomatyczny impas w Islamabadzie
Choć w kuluarach próbowano wypracować kompromis, misja mediatorów z Pakistanu wydaje się bliska porażki. Dziennik „Wall Street Journal” podał, że Iran odrzucił amerykańskie warunki, nazywając je „niemożliwymi do przyjęcia” i zrezygnował z bezpośrednich rozmów. 

Mimo to szef irańskiego MSZ, Abbas Aragczi, stara się tonować nastroje, zaprzeczając doniesieniom o całkowitym zerwaniu kontaktów. 

„Stanowisko Iranu jest błędnie przedstawiane przez media amerykańskie. Nigdy nie odmówiliśmy wizyty w Islamabadzie” – podkreślił minister. 

Teheran znalazł się w trudnym położeniu. Brak porozumienia sprawia, że komunikacja między mocarstwami opiera się obecnie niemal wyłącznie na groźbach.

Widmo odwetu i katastrofy w regionie
Widmo konfliktu niesie ze sobą ryzyko katastrofy humanitarnej, który może dotknąć miliony cywilów na całym Bliskim Wschodzie. Trump zapowiedział w ostatnim orędziu, że planowane uderzenia mają „cofnąć Iran do epoki kamienia łupanego”, a ich celem będzie przede wszystkim sektor energetyczny. 

Teheran nie pozostaje dłużny i grozi atakami odwetowymi na zakłady odsalania wody u sojuszników USA, co mogłoby pozbawić region wody pitnej. Sytuację dodatkowo zaostrza niedawne zestrzelenie amerykańskiego myśliwca F-15E Strike Eagle nad terytorium Iranu. 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *