Samolot wypadł z pasa podczas lądowania i staranował auta. Katastrofa na lotnisku w Miami

Tragedia rozegrała się w niedzielne popołudnie na międzynarodowym lotnisku w Miami. Transportowy Boeing 767 nie zdołał wyhamować podczas lądowania i wypadł z pasa startowego. Maszyna przemknęła przez jego koniec i uderzyła w stojące na ziemi pojazdy, po czym stanęła w płomieniach. Zginęło pięć osób, a kolejnych pięć, w tym obaj piloci, zostało rannych.

Maszyna dotknęła ziemi tuż przed godziną 14:00 czasu lokalnego, lądując na pasie numer 30, długim na ponad 2,7 km. Samolot nie zdołał zatrzymać się na pasie. Wypadł poza jego koniec, przejechał przez biegnącą wzdłuż lotniska drogę, staranował samochody przy ulicy Northwest 42nd Avenue i zatrzymał się dopiero na sąsiednim polu. Nad wrakiem uniósł się słup czarnego dymu. Był akurat środek długiego weekendu z okazji Labor Day, jednego z najbardziej ruchliwych okresów podróżniczych w roku w USA.

Burze nad lotniskiem, samolot bez sygnału awarii
Według danych serwisu Flightradar24 32-letni Boeing 767-300 w chwili opuszczania pasa pędził z prędkością około 207 km/h. Wykonywał lot 21 Air numer 7598 z San Juan w Portoryko na zlecenie Amazon Air. W okolicy lotniska przechodziły wtedy przelotne burze i wiał porywisty wiatr. Jak ustaliła stacja CNN na podstawie analizy zapisu łączności z wieżą, piloci przed lądowaniem nie zgłaszali sytuacji awaryjnej.

Strażacy z hrabstwa Miami-Dade zastali na miejscu, jak to ujął ich szef Raied Jadallah, „bardzo złożoną sytuację”. Płonący samolot uderzył w kilka pojazdów i według relacji z miejsca zdarzenia zatrzymał się w pobliżu dwóch ciężarówek. Część rannych była uwięziona w autach lub pod nimi i musiała zostać wydobyta przez ratowników. Do gaszenia użyto piany i specjalistycznego lotniskowego sprzętu. Obu pilotów udało się bezpiecznie ewakuować z kokpitu. 

Burmistrz hrabstwa Daniella Levine Cava, cytowana przez BBC, podkreśliła, że służby dotarły na miejsce w ciągu kilku sekund od katastrofy. W akcji uczestniczyło ponad 60 jednostek ratowniczych i około 200 funkcjonariuszy.

Bilans ofiar i paraliż lotniska
Levine Cava potwierdziła pięć ofiar śmiertelnych i pięcioro rannych. Trzech z nich trafiło do centrum urazowego w stanie krytycznym, dwoje pozostałych przewieziono do miejscowych szpitali. Tożsamości ofiar na razie nie ujawniono, a dla ich bliskich uruchomiono specjalną infolinię.

Po katastrofie lotnisko wstrzymało wszystkie operacje, zamykając pasy startowe i drogi kołowania. Amerykański sekretarz transportu Sean Duffy poinformował o tym na platformie X.

„Wstrzymaliśmy wszelkie operacje na lotnisku Miami International, podczas gdy służby ratunkowe oceniają sytuację po tym, jak samolot towarowy Amazona wypadł z pasa startowego. Jeśli podróżujecie w tym rejonie, liczcie się ze znacznymi opóźnieniami i możliwymi odwołaniami lotów” — napisał Duffy.

Wstępne oględziny nie wykazały żadnych części samolotu ani odłamków na samym pasie, choć zjeżdżając z niego, maszyna uszkodziła sprzęt nawigacyjny. Warto dodać, że według danych IATA wypadnięcie z pasa startowego to najczęstszy rodzaj incydentu lotniczego na świecie.

Amazon w oficjalnym oświadczeniu złożył kondolencje rodzinom ofiar i zapowiedział pełną współpracę ze śledczymi. Prezes linii 21 Air z Greensboro w Karolinie Północnej, Keith Winters, przyznał, że firma jest „zdruzgotana” wypadkiem. Kondolencje przekazał też Boeing, który zadeklarował wsparcie dla śledztwa. Jak podaje serwis Flightradar24, samolot trafił do służby jako maszyna pasażerska w 1994 roku, a na wersję towarową przerobiono go dopiero w 2015 roku.

Fot. Markus Mainka / Shutterstock

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *