Fot. Policja Lubelska / Facebook
Do fatalnego wypadku doszło w ostatni weekend wakacji na jednej z polskich tras. Służby przekazały, że w wyniku zderzenia trzech samochodów osobowych zginął 17-letni chłopak, a kilka osób zostało poważnie rannych. Mundurowi zajmujący się sprawą ujawnili nowe fakty, które świadczą o tym, że tym razem o tragedii przesądził fatalny błąd jednego z kierujących.
Niestety, lecz pomimo szybkiej interwencji służb ratunkowych, życia 17-letniego pasażera Renault nie udało się uratować. Na miejscu bardzo szybko zaroiło się od służb ratunkowych.
Tragedia w ostatni weekend wakacji. Nie żyje 17-latek
Do fatalnego wypadku doszło w nocy z piątku na sobotę 29 sierpnia tuż przed godziną 1:00 w nocy. Służby ratunkowe otrzymały niepokojące zgłoszenie, że w miejscowości Wólka Biska w powiecie biłgorajskim (woj. lubelskie) zderzyły się aż trzy samochody osobowe.
Według wstępnych ustaleń funkcjonariuszy kierujący Renault podczas pokonywania łuku drogi niespodziewanie zjechał na przeciwny pas ruchu.
Niestety, ale w wyniku zdarzenia, życie stracił 17-letni chłopak, a cztery osoby trafiły do placówek medycznych.
Tragedia pod Biłgorajem. Co się stało?
Tuż po zjechaniu na przeciwległy pas ruchu, auto marki Renault otarło się o bok BMW, którym kierował 20-latek, a następnie zderzyło się czołowo z drugim BMW prowadzonym przez 24-latka. Siła zderzenia była tak duża, że osobówka wypadła z drogi i dachowała w przydrożnym rowie.
W samochodzie znajdowało się kilka młodych osób. Na miejscu rozpoczęła się dramatyczna walka o życie jednego z pasażerów. Niestety, ale ratownicy byli bezsilni i nie byli w stanie uratować życia 17-letniego pasażera.