Joanna Jędrzejczyk — ikona światowego MMA i duma narodowa, która w 2024 roku trafiła do prestiżowej Galerii Sław UFC, właśnie ujawniła prawdę o swoim stanie zdrowia. Choć w oktagonie była niezniszczalna i przyjmowała ciosy, od których inni by padli, przez lata paraliżował ją strach przed jednym zabiegiem. W końcu jednak powiedziała “dość”
Joanna Jędrzejczyk pękła. Przerażała ją wizja “metrów gazy” w nosie
Dla fanów sportów walki brzmi to jak paradoks. Kobieta, która stoczyła jedne z najkrwawszych wojen w historii UFC, bała się wizyty u chirurga. 28 stycznia Joanna Jędrzejczyk opublikowała zdjęcie ze szpitalnego łóżka, z opatrunkiem na twarzy, przyznając się do swojej słabości. Przez lata żyła z problemami z przegrodą nosową, bo paraliżowała ją “mitologia bólu” związana z rekonwalescencją.
Mistrzyni wyznała, że w jej wyobraźni zabieg wiązał się z dantejskimi scenami. Rzeczywistość na szczęście okazała się łaskawsza dzięki nowoczesnym metodom, które zastąpiły tradycyjne, bolesne rozwiązania.
Tyle lat odkładałam operację przegrody nosowej, bo bałam się opowieści o bólu i metrach gazy wpychanej do noska… A tu zero bólu i z nowoczesnym kompresem żelowym w nosku. Bajka. Teraz rekonwalescencja i czekanie na efekty.
Jędrzejczyk, znana z ogromnego dystansu do siebie, nie omieszkała zażartować ze swojego obecnego wyglądu. W swoim stylu skwitowała sytuację, nawiązując do swojej walecznej przeszłości.
I po krzyku (bo w ogóle nie bolało i nie boli). No i w końcu ktoś tej wyszeczkanej JJ sprzedał kuksańca.
instagram.com/joannajedrzejczyk
Reklama
Mistrzynie trzymają się razem. Anita Włodarczyk doskonale wie, co czuje JJ
Reakcja środowiska sportowego była błyskawiczna. Choć fani zalali profil Joanny falą serduszek, najcieplejsze słowa popłynęły od innej legendy polskiego sportu. Mistrzynie trzymają się razem, a Anita Włodarczyk doskonale wie, z czym wiąże się ten konkretny zabieg.
Reklama
Trzykrotna mistrzyni olimpijska w rzucie młotem podzieliła się swoim, dość traumatycznym wspomnieniem sprzed lat, dodając otuchy koleżance. To moment, na który Jędrzejczyk czekała, choć odwlekała go znacznie dłużej niż Włodarczyk.
Reklama
Witaj w klubie mistrzyni. Ja już 13 lat po operacji przegrody. Do dzisiaj pamiętam, jak wyjęli tamponadę i ten pierwszy wdech powietrza.
To nie pierwsza wizyta u “cudotwórcy” z Bielska. Mordercza podróż do domu
Operacja nosa to tylko jeden z przystanków w drodze do pełnego zdrowia na sportowej emeryturze. Ciało mistrzyni, wyeksploatowane latami morderczych treningów, wymaga generalnego remontu. Joanna Jędrzejczyk ma już za sobą operacje śródręcza i lewego barku (2023), a w sierpniu 2024 roku trafiła “pod nóż” ze względu na prawy bark.
Reklama
Za naprawę rąk mistrzyni odpowiadał dr Roman Brzóska z Bielska-Białej, u którego sportsmenka leczy się regularnie. Tym razem powrót do domu był jednak prawdziwym wyzwaniem. Jędrzejczyk zdradziła, że podróż powrotna była wyczerpująca, ale na szczęście mogła liczyć na wsparcie “Kamilka” – bliskiego przyjaciela i specjalisty, który czuwa nad jej formą.
W końcu w domu po wyczerpującej sześciogodzinnej podróży ze szpitala w Bielsku. Jestem szczęściarą mając cudownych ludzi przy sobie. Kamilku jesteś nie tylko najlepszym specjalistą, ale I wspaniałym przyjacielem. Regeneracja w domu jest najlepsza.