Budynek szkoły w Sękocinie wyłączony z użytkowania. Ponad setka dzieci uczy się w namiotach
Fot. Szczepan Klejbuk, New Africa / Shutterstock
Decyzja nadzoru budowlanego tuż przed rozpoczęciem roku szkolnego wymusiła przeniesienie zajęć na leśną działkę, pod plandeki. Z relacji władz gminy Raszyn, dyrekcji placówki oraz właściciela budynku wynika, że powodem interwencji inspektorów są wieloletnie braki w dokumentacji obiektu. Strony sporu inaczej odczytują przepisy i wzajemnie obarczają się odpowiedzialnością za kryzys.
Prywatna Szkoła Podstawowa MOST w Sękocinie Starym musiała w ciągu zaledwie czterech dni przenieść całe zaplecze dydaktyczne na sąsiedni, zadrzewiony teren. Dyrektorka placówki Katarzyna Lachowicz tłumaczy w rozmowie z TVN24, że trzeba było działać w trybie awaryjnym.
Przenieśliśmy ławki, krzesła, szkolne podręczniki i tablice, żeby dzieci mogły mieć nieprzerwany proces edukacyjny — mówi.
Z powodu zakazu wstępu do budynku ponad setka uczniów rozpoczęła naukę w prowizorycznych namiotach.
Nadzór budowlany stwierdził samowolną zmianę funkcji budynku
Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Pruszkowie wyłączył z użytkowania budynek należący do Instytutu Badawczego Leśnictwa, od którego fundacja wynajmuje pomieszczenia. Postępowanie wszczęto na wniosek gminy Raszyn.
Z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynika, że przedmiotowy budynek został przewidziany do pełnienia funkcji administracyjno-laboratoryjnej, a nie oświatowej — wskazała w uzasadnieniu powiatowa inspektor Renata Bućko.
Inspektorat uznał, że doszło do samowolnej zmiany sposobu użytkowania, co zgodnie z prawem budowlanym oznacza obowiązkowe wstrzymanie eksploatacji.
Zapytana przez „Fakt”, dlaczego interwencja przyszła akurat teraz, Bućko odparła:
Proszę zapytać właściciela szkoły, co robił przez ostatnie cztery lata. Dzieci czekają, ale przez cztery lata nikt nie rozwiązał tego problemu.
Zapewniła przy tym, że termin wydania decyzji nie miał związku z rozpoczęciem roku szkolnego.