Afera podkarpacka. Ujawniamy: prokuratura odmówiła ponownego podjęcia śledztwa w sprawie śmierci Kosteckiego. Jego rodzina jest skonsternowana

Afera podkarpacka. Ujawniamy: prokuratura odmówiła ponownego podjęcia śledztwa w sprawie śmierci Kosteckiego. Jego rodzina jest skonsternowana

Dawid Kostecki, fot. East News, Sebastian Kuczyński
Prokuratura odmówiła ponownego podjęcia postępowania w sprawie śmierci głównego bohatera afery podkarpackiej Dawida Kosteckiego – ustalili dziennikarze Gońca i Wirtualnej Polski. Rodzina zmarłego boksera o decyzji śledczych dowiedziała się… od dziennikarzy. Na ponowne wznowienie  postępowania nie zgodziła się ta sama prokurator, która wcześniej w kontrowersyjnych okolicznościach umorzyła śledztwo. – Jestem zszokowana. Będę pisać do ministra Żurka – zapowiada Katarzyna Kostecka, matka pięściarza.

Jak ustaliły Wirtualna Polska i Goniec, prokuratura nie uwzględniła argumentów przedstawionych przez pełnomocnika rodziny, mec. Romana Giertycha. Dotyczyły one m.in. relacji nowego świadka (o jego pojawieniu się jako pierwsze poinformowało Radio Zet) oraz wniosku o ekshumację ciała i przeprowadzenie ponownej sekcji zwłok.

Więcej o ustaleniach dziennikarzy Gońca i Wirtualnej Polski zobaczysz na kanale Gońca na YouTube i w serwisie Wirtualnej Polski:

Dawid Kostecki, były pięściarz znany pod pseudonimem „Cygan”, zmarł w sierpniu 2019 roku w Areszcie Śledczym Warszawa-Białołęka. Według oficjalnych ustaleń popełnił samobójstwo przez powieszenie. Jego bliscy od początku kwestionują tę wersję i wskazują na okoliczności śmierci, które ich zdaniem nie zostały dostatecznie wyjaśnione.

Nowy świadek i wiadomość o „Atandzie”
Jednym z argumentów za ponownym zajęciem się sprawą była relacja mężczyzny, który w czasie śmierci Kosteckiego również przebywał w areszcie na Białołęce. Skontaktował się on później za pośrednictwem Messengera z żoną boksera.

Twierdził, że Kostecki nie popełnił samobójstwa. W wiadomości wspominał m.in. o “Atandzie”, paralizatorze i krzykach. Określenie „Atanda” jest używane w więziennym slangu w odniesieniu do funkcjonariuszy grup interwencyjnych Służby Więziennej.

Śledczy zidentyfikowali i przesłuchali autora wiadomości. Ostatecznie uznali jednak jego relację za niewiarygodną. Według prokuratury mężczyzna przebywał w innym bloku aresztu i nie był bezpośrednim świadkiem wydarzeń. Informacje miał znać z relacji innych osadzonych.

Rodzina Kosteckiego uważa jednak, że ten wątek powinien zostać dokładniej sprawdzony. Zwraca uwagę m.in. na dwa ubytki naskórka ujawnione na karku boksera podczas sekcji zwłok. Ich pochodzenie nie zostało jednoznacznie wyjaśnione.

Pełnomocnik rodziny wnosił w związku z tym o ekshumację i przeprowadzenie ponownej sekcji zwłok. Prokuratura nie uwzględniła tego wniosku.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *