Dramatyczne sceny na Mazowszu. Na drodze krajowej nr 12 w miejscowości Atalin doszło do poważnego zderzenia dwóch samochodów osobowych. Siła uderzenia była tak duża, że jedno z aut wypadło z jezdni. Do szpitala trafiło troje dzieci, a trasa przez długi czas pozostawała całkowicie zablokowana.
Groźne zderzenie na krajowej „dwunastce”. Jedno z aut wypadło z drogi
Do niebezpiecznego wypadku doszło w sobotę rano w miejscowości Atalin w województwie mazowieckim. Zdarzenie miało miejsce na drodze krajowej nr 12. Jak informowały służby, zderzyły się tam dwa samochody osobowe – volvo oraz renault. Skala zniszczeń była ogromna, a po uderzeniu jeden z pojazdów został wyrzucony na pobocze.
Według wstępnych ustaleń policji kierowca volvo miał nie ustąpić pierwszeństwa przejazdu prawidłowo jadącemu renault. W aucie, które wypadło z drogi, podróżowało pięć osób, w tym troje dzieci. Funkcjonariusze od początku apelowali do kierowców o zachowanie szczególnej ostrożności i wybieranie alternatywnych tras przejazdu, ponieważ ruch na trasie został poważnie utrudniony. Początkowo droga była całkowicie zablokowana, później ruch odbywał się wahadłowo. Utrudnienia trwały przez kilka godzin.
Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że do wypadku doszło w wyniku błędu 68-letniego kierowcy Volvo, który nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu prawidłowo jadącemu 38-letniemu kierowcy Renault – poinformowała nas asp. Katarzyna Słyk z Komendy Powiatowej Policji w Zwoleniu.
Wypadek wywołał ogromne poruszenie wśród mieszkańców regionu. Droga krajowa nr 12 jest jedną z ważniejszych tras przebiegających przez tę część Mazowsza, dlatego szybko zaczęły tworzyć się korki. Na miejscu pracowały służby ratunkowe oraz policja zabezpieczająca teren zdarzenia. Funkcjonariusze prowadzili oględziny uszkodzonych pojazdów i ustalali dokładny przebieg całego zdarzenia.
Dzieci przewiezione do szpitala. Na miejscu interweniowały służby ratunkowe
Największy niepokój po wypadku wzbudził stan najmłodszych uczestników zdarzenia. Jak przekazała policja, wśród pasażerów renault znajdowało się troje dzieci w wieku sześciu, dziewięciu i 14 lat. Wszystkie zostały przetransportowane do szpitala. Na ten moment służby nie podały szczegółowych informacji dotyczących ich obrażeń ani aktualnego stanu zdrowia.
Na miejsce skierowano zespoły ratownictwa medycznego, straż pożarną oraz policję. Ratownicy udzielali pomocy poszkodowanym bezpośrednio na miejscu zdarzenia, a następnie organizowali transport rannych do placówek medycznych. Akcja ratunkowa była prowadzona w trudnych warunkach, ponieważ uszkodzone pojazdy blokowały przejazd na krajowej trasie. Strażacy zabezpieczali rozbite samochody i usuwali elementy karoserii zalegające na jezdni.
W rozmowie z TVN24 asp. Katarzyna Słyk z Komendy Powiatowej Policji w Zwoleniu przekazała:
Wśród pasażerów było troje dzieci w wieku sześciu, dziewięciu i 14 lat. Z obrażeniami trafiły do szpitala.
Policjantka potwierdziła również, że pozostali uczestnicy zdarzenia nie odnieśli poważniejszych obrażeń.
Policja ustala dokładne przyczyny wypadku. Kierowcy byli trzeźwi
Śledczy od pierwszych chwil po zdarzeniu rozpoczęli wyjaśnianie okoliczności wypadku. Według wstępnych ustaleń funkcjonariuszy do zderzenia miało dojść wskutek błędu 68-letniego kierowcy volvo. Policja przekazała, że mężczyzna prawdopodobnie nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu nadjeżdżającemu renault. To właśnie ten pojazd po zderzeniu został wyrzucony poza jezdnię. Funkcjonariusze podkreślili również, że obaj kierowcy byli trzeźwi.