Totalny chaos, przerwane ogrodzenia i desperacka walka z czasem – tak wyglądała noc w Sobolewie. Zamknięcie schroniska “Happy Dog” to efekt jednej z ponad 200 niezapowiedzianych kontroli, które służby zarządziły w całej Polsce w związku z ekstremalnymi mrozami. Decyzja o likwidacji placówki zapadła błyskawicznie, ale to, co wydarzyło się później, wymknęło się spod jakiejkolwiek kontroli. Tłum ruszył po zwierzęta, a politycy i celebryci stanęli w ogniu krytyki.
8 lat bezkarności Mariana Drewnika. System zawiódł, ludzie wzięli sprawy w swoje ręce
Właściciel schroniska, Marian Drewnik, od lat drwił z wymiaru sprawiedliwości. Mimo że już w 2019 roku usłyszał prokuratorskie zarzuty znęcania się nad zwierzętami, placówka działała w najlepsze, generując zyski kosztem cierpienia czworonogów. Kolejna rozprawa zaplanowana na 18 lutego 2026 roku nie zdążyła się nawet odbyć, gdy miarka się przebrała.
Gdy w sobotę 24 stycznia 2026 roku po godzinie 15:00 ogłoszono natychmiastowe zamknięcie obiektu, tłum zgromadzony pod bramą nie czekał na urzędników. Ludzie przerwali płot, biorąc na siebie rolę, której państwo nie potrafiło odegrać przez niemal dekadę. W samym środku tego “pospolitego ruszenia” znalazł się poseł Łukasz Litewka, osoba powszechnie znana ze swojej działalności na rzecz zwierząt, który bronił emocjonalnej reakcji obywateli.
Nie wińcie ich, nie atakujcie. Nie było Was tam, nikt nie mógł przewidzieć i przygotować się na to, co się wydarzy. (…) Pierwszy raz te biedne zwierzęta były na wyciągnięcie ręki, pierwszy raz każdy mógł wejść, przejść bramę, przeskoczyć płot i zobaczyć cierpienie. Nikt nie był w stanie zapanować nad tłumem, ale to tłum ludzi, którzy kochają zwierzęta
facebook.com
CZYTAJ TAKŻE: Nie żyje Sahim, najstarszy biały lew w Polsce. “Był symbolem i królem serc”
Maszynka do mięsa i zakrwawione pałki. Porażające dowody zbrodni
Za bramą schroniska odkryto dowody, które nie pozostawiają złudzeń co do losu zwierząt. W pomieszczeniach znaleziono zakrwawione pałki oraz maszynkę do mielenia mięsa. Psy brodziły w brudzie, wiele z nich miało otwarte rany, guzy i ropnie. To nie były zaniedbania – to systemowe okrucieństwo.
Co szokujące, formalnym powodem zamknięcia, podpisanym przez lek. wet. Dominikę Siedlczyńską, był m.in. brak elektronicznej ewidencji zwierząt. Mimo wcześniejszych upomnień po kontroli w ubiegłym roku, właściciel nie potrafił nawet wydrukować listy przebywających tam psów.
W toku kontroli ustalono, że podmiot prowadzący schronisko nadal nie posiada wykazu zwierząt przebywających w schronisku, prowadzonego w postaci elektronicznej z możliwością sporządzenia wydruku
– czytamy w uzasadnieniu decyzji. Skalę dramatu skwitowała krótko Doda:
To jest inna skala znęcania
facebook.com/stowarzyszenie-zwierzecy-glos
Tusk zapowiada brak litości, Rozenek oświetla ciemności
Premier Donald Tusk zareagował natychmiast, publikując oświadczenie w mediach społecznościowych. Szef rządu jasno dał do zrozumienia, że czas przymykania oka na oprawców minął.
Schronisko w Sobolewie to kolejny dowód na to, że ludziom desperacko brakuje tego, czego możemy uczyć się od psów: miłości, wierności, charakteru. Nie będzie taryfy ulgowej dla tych, którzy skazują zwierzęta na cierpienie
Na miejscu panowały jednak ciemności – dosłownie i w przenośni. Organizacje zarzucały służbom brak wsparcia logistycznego, w tym oświetlenia. W akcji pomagała m.in. Małgorzata Rozenek-Majdan, która podkreślała, że to osoby prywatne
wzięły na siebie ciężar rozbrajania tego schroniska
.
facebook.com/stowarzyszenie-zwierzecy-glos
Nocny chaos i “dzikie adopcje”. Gdzie są te psy?
Ewakuacja zamieniła się w nocny wyścig z czasem, nad którym nikt nie panował. Ludzie wywozili psy prywatnymi samochodami, często bez jakiejkolwiek dokumentacji. W sieci trwa teraz gorączkowe poszukiwanie zwierząt – okazało się bowiem, że wiele z zabranych psów posiadało czipy, o których istnieniu w schronisku milczano.
Istnieje ogromne ryzyko, że część zwierząt ma prawowitych właścicieli, którzy teraz próbują je odnaleźć w internetowym gąszczu ogłoszeń. Pogotowie dla Zwierząt alarmowało na bieżąco:
Ludzie wchodzą na teren schroniska i zabierają psy. Sytuacja jest bardzo dynamiczna.
Pozostałe 146 psów, których nie zabrał tłum, przetransportowano do schroniska w Wojtyszkach. Los tych zabranych “na dziko” pozostaje wielką niewiadomą.
Roksana Węgiel w luksusach Abu Dhabi. Porzuciła skąpe bikini dla egzotycznej kreacji, fani przecierają oczy z zachwytu!