Joanna Koroniewska po latach przerywa milczenie o ojcu. Zostawił ją, gdy miała 2 lata

W socialach zaraża energią, a jej humorystyczne filmy z mężem bawią miliony Polaków. Jednak za tym promiennym wizerunkiem kryje się historia, która mrozi krew w żyłach. Joanna Koroniewska, zanim stała się gwiazdą serialu “M jak miłość” i stworzyła szczęśliwy dom, przeszła przez piekło odrzucenia. Porzucona przez ojca jako mała dziewczynka i osierocona przez matkę u progu dorosłości, musiała walczyć o przetrwanie w kompletnej samotności.

Dzieciństwo w cieniu porzucenia. Ojciec odszedł, gdy Joanna była dzieckiem
Dziś Joanna Koroniewska ma 47 lat i status jednej z najbardziej lubianych gwiazd w Polsce, ale jej start w życie był naznaczony traumą. Urodziła się w Toruniu jako jedyne dziecko Teresy i Leszka Koroniewskiego. Niestety, iluzja pełnej rodziny prysła błyskawicznie. Gdy przyszła aktorka miała zaledwie dwa lata, jej ojciec spakował walizki i zniknął, zostawiając żonę i córkę na pastwę losu.

Oficjalnie tłumaczył swój wyjazd do Niemiec względami politycznymi pod koniec lat 70. Prawda okazała się jednak brutalna. Leszek Koroniewski prowadził podwójne życie. Okazało się, że za granicą czekała na niego nie tylko nowa partnerka, ale także 4-letni syn. Mężczyzna zerwał kontakt z rodziną w Polsce, a mała Asia została sama z mamą, Teresą. To ona stała się dla niej całym światem, matką i ojcem w jednym, starając się wypełnić pustkę po mężczyźnie, który wybrał inne życie.

Teresa Koroniewska, Mama Joanny KoroniewskiejTeresa Koroniewska / Fot. instagram.com/joannakoroniewska

Śmierć matki i bolesna samotność. „W wieku 22 lat zostałam bez rodziny”

Największy dramat rozegrał się w momencie, który powinien być dla niej najszczęśliwszy. W 2000 roku Joanna Koroniewska zaczynała swoją wielką karierę. Podczas gdy cała Polska poznawała ją i kochała jako Gosię Mostowiak z “M jak miłość“, ona w prywatnym życiu przechodziła przez koszmar. U jej mamy zdiagnozowano zaawansowany nowotwór piersi.

Reklama

Kontrast między sukcesem zawodowym a tragedią osobistą był druzgocący. Młoda aktorka kursowała między planem zdjęciowym a hospicjum, patrząc na odchodzenie jedynej bliskiej osoby. Pani Teresa zmarła, gdy Joanna miała zaledwie 22 lata. W tamtym momencie świat młodej dziewczyny runął – została bez ojca, bez rodzeństwa i bez matki.

Reklama

Mój świat się zawalił. “Po co żyć?” – myślałam. Byłam młodą kobietą potrzebującą wsparcia, rady, obecności matki.

Trauma ta wraca do niej każdego roku, dlatego aktorka tak mocno angażuje się w profilaktykę raka piersi. Wspomnienie tamtej samotności jest wciąż żywe:

Reklama

W wieku 22 lat zostałam sama. Bez rodziny. (…) Minęło dokładnie 20 lat i 11 dni od jej śmierci. I jednej z największych tragedii w moim życiu. To tak strasznie dawno temu. Tak wiele się zmieniło, a mimo wszystko ból nadal pozostał.

Joanna Koroniewskainstagram.com/joannakoroniewska

Reklama

Publiczne pranie brudów i bolesna riposta. “Ojciec to stan emocji, a nie wspólny kod DNA”

Przez lata temat ojca był w życiu aktorki bolesną raną, którą próbowała uleczyć. Mało kto wie, że Joanna Koroniewska wyciągnęła rękę na zgodę – zaprosiła nawet Leszka Koroniewskiego na plan serialu “M jak miłość”, próbując odbudować relację. Niestety, te starania spełzły na niczym. Konflikt wybuchł z nową siłą, gdy ojciec postanowił wrócić do jej życia, ale za pośrednictwem mediów.

W 2021 roku w wywiadzie dla pisma Dobry Tydzień mężczyzna przedstawił się jako ofiara sytuacji. Zarzucił córce, że nie zaprosiła go na ślub, uniemożliwia mu kontakt z wnuczkami oraz rzekomo nie opiekowała się jego teściową.

Miałem do Asi trochę żalu. Gdy jej mama była w hospicjum, to pomagała jej moja teściowa z pobliskiego Raszyna. Asia spędzała u niej weekendy i obiecywała, że też będzie ją wspierać. Nie robiła tego.

Dla aktorki, która przez lata chroniła swoją prywatność, to było za wiele. Instagram Joanny Koroniewskiej stał się miejscem, gdzie opublikowała ostateczną i miażdżącą odpowiedź, ucinając spekulacje.

Drogi Tato, ten samolot już odleciał. Wiele lat temu. Życzę ci wszystkiego dobrego, po raz kolejny przypominając, że najlepiej kontaktować się z bliskimi osobiście, nie przez publikacje w gazetach, bo to najdobitniej świadczy o prawdziwych intencjach człowieka. (…) Ojciec to stan emocji, a nie wspólny kod DNA.

Gwiazda odniosła się do sprawy również w podcaście “Zdanowicz pomiędzy wersami”, punktując nieszczere intencje ojca:

Mimo wszystko jednak bym pozostała przy tym, że jak komuś zależy na kontakcie, to zna mój numer, a nie idzie do mediów.

Joanna Koroniewska w różowej czapce i Maciej Dowbor w fioletowej czapceinstagram.com/joannakoroniewska

Nowe życie i lekcja z przeszłości. Dom, którego sama nigdy nie miała

Mimo startu w dorosłość z poczuciem głębokiego osierocenia, aktorka wygrała walkę o swoje szczęście. Dziś, u boku Macieja Dowbora, stworzyła dom pełen ciepła – taki, o jakim zawsze marzyła, a którego sama została pozbawiona. Para wychowuje dwie córki: Janinę (urodzoną w 2009 roku) oraz Helenę (urodzoną w 2018 roku).

To właśnie rodzina jest jej największym sukcesem. Choć Dzień Babci zawsze wywołuje u niej smutek, bo pani Teresa nie doczekała wnuczek, Joanna Koroniewska czerpie siłę z tego, co zbudowała z mężem.

Dzień Babci nie jest więc moim ulubionym świętem, ale jedno wiem na pewno – nigdy nie mamy w życiu wszystkiego, a ja MAM swoją rodzinę. Taką o jakiej nawet nie śniłam.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *