Emocje w niewielkim Sobolewie sięgnęły zenitu, gdy sprawa lokalnego schroniska przeniosła się z internetu na ulice.
Zamiast jednego głosu oburzenia pojawiły się dwa obozy, a atmosfera szybko stała się napięta.
Gdy protest jeszcze trwał, z Warszawy popłynął komunikat, który całkowicie zmienił bieg wydarzeń.
Protest w Sobolewie wokół schroniska Happy Dog
Mieszkańcy bronią wójta. Padają mocne deklaracje poparcia
Zdjęcia ze schroniska podważane. Ostre zarzuty wobec aktywistów
Donald Tusk reaguje. Zapadła decyzja o zamknięciu schroniska
Protest w Sobolewie wokół schroniska Happy Dog
24 stycznia redakcja „Faktu” pojawiła się w Sobolewie, gdzie odbywał się protest związany z zarzutami wobec schroniska dla zwierząt Happy Dog. Na miejscu spotkali się aktywiści oraz część mieszkańców alarmujących o fatalnych warunkach, w jakich – ich zdaniem – mają przebywać psy, a także osoby, które przyszły bronić wójta gminy i podważać oskarżenia krążące w sieci. Zamiast jednej narracji szybko pojawiły się wzajemne pretensje, ostre słowa i oskarżenia o „nagonkę”.
Protest nie miał jednolitego charakteru. Jedni mówili o braku reakcji władz gminy na sygnały dotyczące sytuacji zwierząt, inni podkreślali, że cała sprawa jest wyolbrzymiona, a wizerunek Sobolewa jest niesprawiedliwie niszczony. Na miejscu padały pytania, na które wciąż brakowało jednoznacznych odpowiedzi, a atmosfera z minuty na minutę stawała się coraz bardziej napięta.https://www.facebook.com/plugins/post.php?href=https%3A%2F%2Fwww.facebook.com%2Fpogotowiedlazwierzat%2Fposts%2Fpfbid02B6R4RVqqExN7iCZC3LD7xLwUmQUikVGPUFURx8GpRzXZ8k5MP4r5JfxPLgtEdKJkl&show_text=true&width=500
Mieszkańcy bronią wójta. Padają mocne deklaracje poparcia
Wyraźnie słyszalne były głosy poparcia dla włodarza gminy. Część mieszkańców przekonywała, że protest nie oddaje rzeczywistości, a wójt Sobolewa cieszy się dużym zaufaniem lokalnej społeczności.
– Jeden z najlepszych wójtów. Robił wszystkie drogi, gdzie można było. Najlepszy wójt, jakiego mieliśmy do tej pory praktycznie – mówił dla “Faktu” jeden z uczestników zgromadzenia, jasno stając po stronie władz gminy.
Dla tych osób kluczowym argumentem były inwestycje infrastrukturalne i codzienne funkcjonowanie gminy, które – ich zdaniem – świadczą o tym, że zarządzanie Sobolewem odbywa się prawidłowo. Kiedy reporterka „Faktu” zapytała wprost o los zwierząt w schronisku Happy Dog i o doniesienia dotyczące złych warunków, odpowiedzi były jednoznaczne.
– Nie, proszę pani, ja adoptowałem tam i psa, i kota i ja nie widziałem, żeby tam były jakieś nie wiem co złe warunki albo złe traktowanie tych zwierząt. Wręcz przeciwnie – stwierdził w rozmowie z “Faktem” jeden z mężczyzn.
– Ja też nie widziałem – dodał inny rozmówca.
