Niedzielny wieczór okazał się wyjątkowo pracowity dla strażaków w dwóch dużych polskich miastach. W krótkim odstępie czasu służby ratunkowe zostały wezwane do poważnych pożarów w Poznaniu i Gdańsku. Choć sytuacja w obu przypadkach wyglądała groźnie, akcje zakończyły się bez informacji o osobach poszkodowanych.
Niedzielny wieczór pod znakiem alarmów i pilnych wyjazdów
Pożar hotelowej sali bankietowej w Poznaniu
Gdańsk: w ogniu hala produkcyjna przy Marynarki Polskiej
Niedzielny wieczór pod znakiem alarmów i pilnych wyjazdów
Do pierwszych zgłoszeń doszło po godzinie 19:00, kiedy straż pożarna otrzymała informację o ogniu w jednym z obiektów w Poznaniu. Niewiele później podobny alarm ogłoszono w Gdańsku. W obu miastach służby musiały działać szybko, by nie dopuścić do rozprzestrzenienia się ognia i poważniejszych konsekwencji.
Choć pożary miały miejsce w zupełnie różnych częściach kraju i dotyczyły innych typów obiektów, łączyła je skala zagrożenia oraz duże zaangażowanie sił ratowniczych. Łącznie do akcji skierowano aż 16 zastępów straży pożarnej.
Gdańsk: w ogniu hala produkcyjna przy Marynarki Polskiej
Drugie groźne zdarzenie miało miejsce w Gdańsku po godzinie 19:30. Tym razem płomienie objęły halę produkcyjną zlokalizowaną przy ulicy Marynarki Polskiej. Obiekt miał wymiary około 20 na 10 metrów, co dodatkowo komplikowało działania ratowników.
Na miejsce wysłano sześć zastępów straży pożarnej. Jak podał portal trojmiasto.pl, nad halą unosiły się gęste kłęby dymu, co widać było na opublikowanych nagraniach z miejsca zdarzenia. Około godziny 20:30 służby poinformowały, że ogień został opanowany i trwa dogaszanie pogorzeliska. Na ten moment nie ma informacji o osobach rannych ani o ewentualnych poszkodowanych.
Oba pożary zakończyły się bez ofiar, jednak skala działań pokazuje, jak niebezpieczne były to sytuacje i jak kluczowa okazała się szybka reakcja służb.