Mechnacz (pow. międzychodzki) – tuż przed weekendem doszło do tragicznego wypadku na drodze krajowej nr 24, w wyniku którego kierowca lawety zmarł mimo reanimacji na miejscu zdarzenia. Służby ratownicze przez wiele godzin pracowały na miejscu, a trasa została całkowicie zablokowana.
Laweta z impetem uderzyła w stojącą ciężarówkę
Koszmar na drodze. Kierowca nie przeżył wypadku
Wielogodzinne utrudnienia na trasie
Laweta z impetem uderzyła w stojącą ciężarówkę
Do zdarzenia doszło późnym wieczorem w piątek, około godziny 21:14, gdy kierowca lawety najechał na tył samochodu ciężarowego typu TIR, który stał na poboczu drogi krajowej nr 24 w miejscowości Mechnacz (gmina Kwilcz). Na miejsce natychmiast wezwano wszystkie służby: policję, straż pożarną oraz Zespół Ratownictwa Medycznego.
Jak podały służby drogowe, zderzenie było bardzo gwałtowne – siła uderzenia była na tyle duża, że osobowe auto zostało poważnie zniszczone, a droga całkowicie zablokowana w obu kierunkach. Policjanci zabezpieczali teren, kierując ruch na wyznaczone objazdy, gdyż utrudnienia mogły potrwać wiele godzin.
Na miejscu funkcjonariusze zatrzymali pracę drogi, ponieważ prowadzono działania ratownicze i dochodzeniowe. To dopiero początkowy etap wyjaśniania okoliczności tragedii.
Koszmar na drodze. Kierowca nie przeżył wypadku
Pomimo szybkiego przybycia ratowników i podjętej na miejscu resuscytacji krążeniowo-oddechowej, życia kierowcy lawety nie udało się uratować. Ratownicy medyczni oraz strażacy prowadzili intensywne działania, jednak mężczyzna zmarł na miejscu.
Pomimo reanimacji mężczyzny kierującego lawetą nie udało się uratować
-mówił oficer dyżurny wielkopolskiej straży pożarnej
Oficer dyżurny wielkopolskich służb przekazał, że według wstępnych ustaleń, laweta najechała na tył stojącej ciężarówki. Śledczy podkreślają, że okoliczności wypadku będą dopiero szczegółowo wyjaśniane.
Jak podano w komunikacie Komendy Powiatowej Policji w Międzychodzie, mężczyzna jadący lawetą podróżował sam.
Wielogodzinne utrudnienia na trasie
Do poważnych utrudnień w ruchu doszło bezpośrednio po wypadku. Droga krajowa nr 24 została całkowicie zablokowana w obu kierunkach, a policja kierowała kierowców na objazdy w stronę okolicznych miejscowości.
Utrudnienia trwały przez kilka godzin, ponieważ na miejscu prowadzono akcję ratunkową oraz czynności dochodzeniowe. Strażacy zabezpieczali miejsce zdarzenia i pomagali w usunięciu uszkodzonego pojazdu. Ruch przywracano stopniowo dopiero po zakończeniu działań służb. Na początku gdy sytuacje udało się wstępnie opanować wprowadzono ruch wahadłowy. Po całkowitym zakończeniu działań służb, droga znów otworzyła się w pełni.