Przedwiosenne roztopy dały o sobie znać kierowcom korzystającym z trasy S6 w województwie zachodniopomorskim. Częściowo zalany został odcinek ekspresówki między węzłami Karwice i Sławno Zachód. Na miejscu działają strażacy, którzy mają do wypompowania ponad 2,5 tys. metrów sześciennych wody. „Sytuacja jest trudna”.
Trasa S6 częściowo zalana
Strażacy walczą z żywiołem
Kiedy droga będzie przejezdna? Jest komentarz GDDKiA
Trasa S6 częściowo zalana
Ogromne ilości wody pojawiły się nie tylko w wyniku roztopów bezpośrednio na trasie, lecz także spłynęły z okolicznych pól, które w wyniku nagłego wzrostu temperatury i topniejącego śniegu stały się źródłem dodatkowego napływu wody.
Woda zaczęła szybko gromadzić się w przydrożnych rowach i obniżeniach terenu, co prowadziło do lokalnych zastojów i stopniowego zalewania jezdni. W efekcie cały odcinek trasy został zablokowany, a przejazd stał się niemożliwy.
Strażacy walczą z żywiołem
Z ustaleń „Faktu” wynika, że zalany został około 200-metrowy odcinek trasy. W najgłębszych miejscach woda sięga nawet 80 cm. Na miejscu prowadzone są intensywne działania straży pożarnej.
– Do wypompowania mamy około 2,5 tys. metrów sześciennych wody. Niestety w pobliżu nie ma zbiornika, do którego moglibyśmy ją odprowadzić. Dlatego musimy stworzyć blisko kilometrowy rurociąg złożony z długich odcinków węży i pomp, aby skutecznie usunąć wodę z trasy S6 – powiedział w rozmowie z „Faktem” kpt. Piotr Grudzień, oficer prasowy KP PSP w Sławnie.
Jak zaznaczył, istnieje ryzyko, że odpompowana woda będzie ponownie napływać z okolicznych pól, co może znacząco wydłużyć akcję.
– To będzie długa i wymagająca walka z żywiołem – podkreślił.
Z kolei mł. kpt. Mariusz Sieciński poinformował, że obecnie do odprowadzania wody wykorzystywane są dwie duże pompy o wydajności 7 oraz 14 metrów sześciennych na minutę.
Kiedy droga będzie przejezdna? Jest komentarz GDDKiA
Na razie nie wiadomo, kiedy ruch na zachodniopomorskim odcinku drogi ekspresowej nr 6 zostanie całkowicie przywrócony. Mateusz Grzeszczuk, rzecznik szczecińskiego oddziału GDDKiA, mówi wprost:
- Sytuacja nie jest łatwa.
Grzeszczuk dodał też, że dalszy przebieg działań będzie uzależniony od wielu czynników:
- To wszystko będzie zależało od tempa działań prowadzonych przez straż, jakie będą efekty odpompowywania wody i też jak bardzo ten poziom będzie opadał w tym miejscu.
Oznacza to, że sytuacja na drodze pozostaje dynamiczna, a na decyzję o wznowieniu normalnego ruchu trzeba jeszcze poczekać.
Wyznaczono liczne objazdy, jednak niezależnie od wybranej trasy kierowcy muszą liczyć się z opóźnieniami i utrudnieniami. Najprawdopodobniej najwygodniejszą opcją będzie skorzystanie z dawnego przebiegu drogi krajowej nr 6.