Czeski przewoźnik RegioJet ogłosił w czwartkowym komunikacie natychmiastowe wycofanie się z obsługi krajowych połączeń pasażerskich w Polsce. Firma jako główny powód podaje brak możliwości uczciwej rywalizacji z państwowym monopolistą oraz systematyczne blokowanie jej działalności przez polskie podmioty kolejowe.
Zarzuty o nielegalne ceny i wyniszczanie konkurencji
Skandal wokół zajezdni i naprawy wagonów w śniegu
PKP Intercity odpiera oskarżenia
Ostatnie kursy krajowe i trasy
Zarzuty o nielegalne ceny i wyniszczanie konkurencji
RegioJet wprost oskarża PKP Intercity o stosowanie ,,drapieżnych cen”, które miały na celu wyeliminowanie czeskiego konkurenta z rynku. Według przedstawicieli spółki, polski przewoźnik drastycznie obniżył ceny biletów na trasach, na których pojawiły się żółte składy, co uniemożliwiło prywatnemu podmiotowi rentowne funkcjonowanie.
„Do powyższych problemów operacyjnych doszedł również nacisk ekonomiczny ze strony PKP Intercity. Przewoźnik obniżył ceny biletów nawet o 70 proc. w stosunku do poziomu sprzed wejścia RegioJet na rynek” – Przekazał przewoźnik.
Czesi podkreślają, że choć nowy gracz ma prawo do promocyjnych stawek, podmiot dominujący nie może ich wykorzystywać do zwalczania konkurencji.
„Prawo konkurencji uznaje taką politykę cenową za nielegalne działanie drapieżne, mające na celu wyeliminowanie nowego uczestnika rynku. Nowy uczestnik rynku ma prawo tymczasowo oferować ceny poniżej kosztów, aby się wypromować i ugruntować swoją pozycję. Podmiot dominujący takiego prawa nie ma – wręcz przeciwnie, jest mu to wyraźnie zabronione” – podkreśla RegioJet.
Skandal wokół zajezdni i naprawy wagonów w śniegu
Kolejnym uderzeniem w czeskiego przewoźnika miało być systematyczne blokowanie dostępu do niezbędnego zaplecza technicznego. RegioJet wygrał aukcję na zakup zajezdni na warszawskiej Pradze od PKP Cargo, jednak – jak twierdzi spółka – PKP SA jako właściciel udziałów aktywnie blokuje sfinalizowanie tej transakcji.
„Zajezdnia ta miała stanowić nasze zaplecze techniczne od grudnia 2025 roku. Do dziś jednak nie została nam przekazana, a nawet zabroniono nam wynajęcia torów w hali. PKP SA, posiadająca około 30 proc. udziałów w PKP Cargo oraz prawo weta, aktywnie blokuje sprzedaż, przesuwając jej finalizację co dwa miesiące”.
Brak własnego serwisu w stolicy doprowadził do dramatycznych warunków pracy i problemów z utrzymaniem taboru, co bezpośrednio wpłynęło na punktualność i odwoływanie pociągów.
„RegioJet był zmuszony naprawiać wagony na zewnątrz, w śniegu, a poważniejsze naprawy wykonywać w Czechach. Przed aukcją wpłaciliśmy kaucję i jesteśmy zobowiązani do zakupu obiektu, którego nabycie jest nam jednocześnie blokowane. Straciliśmy nadzieję i wiarę”.