W Polsce i na świecie od kilku lat dynamicznie rozwija się działalność tzw. audytorów obywatelskich – osób nagrywających interwencje policji, służb mundurowych i ochrony w miejscach publicznych. Twórcy takich materiałów publikują je w mediach społecznościowych, argumentując, że ich celem jest kontrola i ujawnianie ewentualnych nadużyć. To prowadzi nierzadko do konfliktów. Jak się dowiedzieliśmy, policja dość krytycznie ocenia sposób działania audytorów. Mamy też komentarz założyciela kanału “audyt obywatelski”.
Najpopularniejszy kanał w tej niszy to audyt obywatelski – ponad 300 tys. subskrybentów, setki nagrań z interwencji
Konflikty najczęściej dotyczą prób legitymowania, żądania usunięcia nagrań lub zatrzymań pod zarzutem utrudniania służby
W ostatnich latach dochodziło do spraw sądowych – zarówno wobec audytorów, jak i wobec funkcjonariuszy po publikacjach nagrań
Czym jest audyt obywatelski w praktyce?
Audyt obywatelski to nieformalna działalność obywateli, którzy nagrywają działania służb mundurowych (głównie policji, Straży Miejskiej, ochrony kolei czy obiektów prywatnych). Twórcy podkreślają, że filmują wyłącznie w miejscach publicznie dostępnych, bez wchodzenia na teren zamknięty.
Większość materiałów pokazuje interakcje podczas legitymowania, kontroli dokumentów lub interwencji. Audytorzy często kwestionują podstawy prawne działań funkcjonariuszy, np. żądanie okazania dowodu osobistego bez podejrzenia popełnienia przestępstwa lub wykroczenia.
Kanały publikują nagrania z komentarzem – opisują, co zdaniem autora było niezgodne z prawem. Widzowie mogą ocenić sami, oglądając całość lub wybrane fragmenty. Działalność ta zyskała popularność zwłaszcza po 2020 roku.
Twórcy audytów często wskazują na:
nieznajomość prawa przez funkcjonariuszy,
wątpliwości wokół uprawnień policji w przestrzeni publicznej,
kwestię filmowania funkcjonariuszy podczas wykonywania obowiązków.
Celem takich materiałów ma być edukowanie widzów, ale także dokumentowanie sytuacji, w których prawo może być naruszane.
Jak reaguje policja?
Z perspektywy policji tego typu działania mogą być postrzegane jako problematyczne z kilku powodów. Funkcjonariusze zwracają uwagę, że nagrywanie interwencji w sposób selektywny – poprzez potencjalne publikowanie wyłącznie wybranych fragmentów – może prowadzić do zniekształcenia rzeczywistego przebiegu zdarzeń i pomijania kontekstu, który miał znaczenie dla podjętych decyzji.
Dodatkowo obecność kamer bywa odbierana jako czynnik utrudniający prowadzenie interwencji, zwłaszcza w sytuacjach dynamicznych, wymagających koncentracji lub kontaktu z osobami trzecimi. Policja podnosi również argument ryzyka, że publikowane materiały będą wykorzystywane do ataków personalnych na konkretnych funkcjonariuszy, niezależnie od późniejszych ustaleń prawnych.
Z tego punktu widzenia część funkcjonariuszy traktuje audyty obywatelskie nie jako neutralną kontrolę, lecz jako działanie potencjalnie zakłócające wykonywanie obowiązków służbowych.