Awantura o sędziów TK. Dariusz Rosati: “Nawrocki przekroczył granicę”

Prezydent Karol Nawrocki znajduje się w ogniu krytyki po serii kontrowersyjnych decyzji. Odebranie ślubowania jedynie od dwóch z sześciu wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego budzi poważne wątpliwości prawne, a niedawna podróż na prawicową konferencję CPAC w teksańskim Dallas obnaża braki polskiej dyplomacji. O błędach głowy państwa w ostrych słowach mówi prof. Dariusz Rosati w ”Rozmowie Gońca”, punktując polityczną naiwność i wizerunkowe porażki.

Dyskryminacja w Trybunale Konstytucyjnym
Decyzja prezydenta o wybiórczym traktowaniu nowo wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego to sytuacja bez precedensu na polskiej scenie politycznej. Zamiast dopełnić formalności wobec całej szóstki sędziów wskazanych przez Sejm, Karol Nawrocki przyjął ślubowanie tylko od dwójki z nich, całkowicie ignorując pozostałych. Eksperci nie mają wątpliwości, że takie działanie uderza w fundamenty funkcjonowania TK i nosi znamiona czysto politycznej gry.

– To jest decyzja niezrozumiała na wielu poziomach – komentuje w “Rozmowie Gońca” prof. Dariusz Rosati. – Pierwszy raz się zdarzyło, że prezydent po prostu wybiera sobie sędziów, którzy mogą złożyć przed nim ślubowanie. Wybrał dwóch, a pozostałych czterech pominął i zignorował. Mamy tu do czynienia z jawną dyskryminacją.

Cała rozmowa dostępna tutaj: 

Polityczna gra kosztem ustawy
Działania prezydenta kłócą się z obowiązującym porządkiem prawnym, który jasno określa obowiązki głowy państwa i nie pozostawia miejsca na swobodną selekcję kandydatów. Tło tej sprawy wydaje się mieć wyłącznie partyjny, zakulisowy charakter. Przyjęcie ślubowania od sędziów wskazanych przez mniejsze ugrupowania może być w istocie próbą mrugnięcia okiem do konkretnych środowisk i wywołania podziałów w obozie rządzącym.

– W moich oczach jest to ewidentne naruszenie ustawy, która mówi wyraźnie, że prezydent odbiera ślubowanie od sędziów wybranych przez Sejm – podkreśla Rosati. 

Były minister spraw zagranicznych ocenia strategię prezydenta wyjątkowo surowo:

– To gest wykonany w stronę mniejszych koalicjantów, czyli PSL-u i Polski 2050. Działanie na poziomie tak naiwnym i prymitywnym, że aż dziecinnym – mówi w rozmowie z Gońcem.

Sytuacja wydaje się jednak możliwa do rozwiązania bez woli głowy państwa. Jak zauważa ekspert:

– Wystarczy, że ci wybrani sędziowie podpiszą roty ślubowania i wyślą te dokumenty bezpośrednio do Kancelarii Prezydenta.

Dyplomatyczna wycieczka na zaplecze Republikanów
Krajowe spory to jednak nie wszystko. Zagraniczne wojaże prezydenta również budzą ogromne zastrzeżenia. Marcowa wizyta Karola Nawrockiego w Stanach Zjednoczonych na konserwatywnej konferencji CPAC (Conservative Political Action Conference) w Dallas spotkała się z chłodnym przyjęciem komentatorów. Wyjazd, który z racji urzędu powinien przynieść realne korzyści dla polskiego bezpieczeństwa – jak mówi Gońcowi prof. Dariusz Rosati – zamienił się w partyjne wystąpienie bez dyplomatycznej wagi.

– Nie wiem, jaki był cel tej wycieczki do Dallas. Głowa państwa polskiego leciała pół świata, żeby spotkać się z zapleczem politycznym Partii Republikańskiej – punktuje prof. Rosati. Udział w spotkaniu to, według niego, poważny błąd:

– Uważam, że to poniżej godności prezydenta Rzeczpospolitej, żeby lecieć tak daleko na partyjno-ideowe wydarzenie. Nie doszło tam do spotkań z żadnymi ważnymi ludźmi z amerykańskiej administracji.

Milczenie o Ukrainie i obnażenie słabości
Największym zarzutem wobec amerykańskiej misji Nawrockiego jest całkowite zmarnowanie strategicznej okazji do lobbowania na rzecz regionu w dobie globalnych napięć. Podczas gdy za wschodnią granicą wciąż toczy się wojna z Rosją, wystąpienie prezydenta w Teksasie skupiło się na krytyce Unii Europejskiej i kwestiach ideologicznych.

– Z tej przejażdżki i z tego dwudziestoparominutowego przemówienia nic nie wynikało. Warto podkreślić, że nie padło w nim nawet słowo Ukraina – zauważa w wywiadzie Rosati.

Mimo obecności w USA i wysiłków otoczenia, prezydentowi nie udało się spotkać z kluczowymi amerykańskimi decydentami ani z grającym w tym czasie w golfa na Florydzie Donaldem Trumpem. To dobitnie świadczy o nieskuteczności jego doradców.

– To pokazuje, że eksperci od polityki zagranicznej w Kancelarii Prezydenta nie byli w stanie wymusić na administracji amerykańskiej przynajmniej piętnastominutowego, kurtuazyjnego uścisku dłoni z polskim przywódcą – podsumowuje polityk.

Źródło: Goniec

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *