Sprawę nagłośniła Doda. Skandal w bytomskim schronisku dla psów

Najważniejsze informacje:
Bytomskie schronisko oskarżone zostało publicznie o zaniedbania i malwersacje finansowe.
Dochodzenie w sprawie finansów prowadzone jest przez lokalne władze.
Psy w schronisku narażone były na złe warunki bytowe.
W bytomskim schronisku od dawna miało dochodzić do przypadków znęcania się nad zwierzętami. O sprawie mówili wolontariusze i byli pracownicy. Przez miesiące nieskuteczne były jednak interwencje poselskie i protesty mieszkańców.

Jakie nieprawidłowości zgłaszali aktywiści?
Jak podaje wyborcza.biz, w placówce miały zdarzać się koszmarne rzeczy. Zdrowy pies po nieudanej eutanazji spędził w chłodni dwa dni, a inny miał obszerną ranę szyi po nieprofesjonalnym założeniu kołnierza weterynaryjnego.

Jak przekazała prokurator Marta Bińkowska z prokuratury w Mysłowicach, w Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Bytomiu, według anonimowych informacji, zwierzęta były przetrzymywane w warunkach sprzecznych z przepisami ustawy o ochronie zwierząt. Zaniedbania miały polegać na złym odżywianiu, złym zaopiekowaniu przed chłodem, dochodzić też miało do higienicznych zaniedbań.

Jak zareagowały władze miasta?
Po nagłośnieniu sprawy przez Dorotę Rabczewską, która do schroniska przyjechała w piątek, 16 stycznia, sytuacją w placówce zainteresował się prezydent miasta Mariusz Wołosz. Urząd Miejski w Bytomiu zarządził kontrolę. – Schronisko Bytom przestało spełniać swoją podstawową funkcję, nie jest już azylem dla zwierząt w trudnej sytuacji – powiedział prezydent miasta.

Najważniejsze informacje:
Bytomskie schronisko oskarżone zostało publicznie o zaniedbania i malwersacje finansowe.
Dochodzenie w sprawie finansów prowadzone jest przez lokalne władze.
Psy w schronisku narażone były na złe warunki bytowe.
W bytomskim schronisku od dawna miało dochodzić do przypadków znęcania się nad zwierzętami. O sprawie mówili wolontariusze i byli pracownicy. Przez miesiące nieskuteczne były jednak interwencje poselskie i protesty mieszkańców.

Haul z wyprzedaży garażowej. Oto, co kupiłam za kilka złotych

Płomienie na 12 metrów. Pracownicy ewakuowali schronisko dla psów
Płomienie na 12 metrów. Pracownicy ewakuowali schronisko dla psów
Jakie nieprawidłowości zgłaszali aktywiści?
Jak podaje wyborcza.biz, w placówce miały zdarzać się koszmarne rzeczy. Zdrowy pies po nieudanej eutanazji spędził w chłodni dwa dni, a inny miał obszerną ranę szyi po nieprofesjonalnym założeniu kołnierza weterynaryjnego.

Jak przekazała prokurator Marta Bińkowska z prokuratury w Mysłowicach, w Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Bytomiu, według anonimowych informacji, zwierzęta były przetrzymywane w warunkach sprzecznych z przepisami ustawy o ochronie zwierząt. Zaniedbania miały polegać na złym odżywianiu, złym zaopiekowaniu przed chłodem, dochodzić też miało do higienicznych zaniedbań.

Jak zareagowały władze miasta?
Po nagłośnieniu sprawy przez Dorotę Rabczewską, która do schroniska przyjechała w piątek, 16 stycznia, sytuacją w placówce zainteresował się prezydent miasta Mariusz Wołosz. Urząd Miejski w Bytomiu zarządził kontrolę. – Schronisko Bytom przestało spełniać swoją podstawową funkcję, nie jest już azylem dla zwierząt w trudnej sytuacji – powiedział prezydent miasta.

Miasto ponadto zdecydowało się zawiadomić Naczelną Izbę Kontroli, prokuraturę i urząd skarbowy, bo możliwe jest, że doszło do poważnych malwersacji finansowych. Jak poinformowała prokurator Marta Bińkowska, badane są kwestie rozliczeń schroniska.

Doda twierdzi, że wiele inwestycji, jakie miały być prowadzone w schronisku – między innymi garaż oraz nowe budy dla psów – w rezultacie zrealizowano na terenie prywatnych posesji osób związanych z placówką.

Jakie są dalsze działania?
Jak podaje wyborcza.biz, śledztwo w sprawie schroniska zostało wszczęte 14 stycznia 2026 roku. W zeszłym tygodniu policja, wraz z przedstawicielem Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii w Katowicach, przeprowadziła oględziny schroniska.

Czytaj też: Świat przeciera oczy. Psycholog analizuje zachowanie Trumpa

Ta inspekcja nie wykazała zwierząt w stanie wymagającym interwencji. Były jednak uwagi dotyczące niedostatecznego zabezpieczenia zwierząt przed chłodem.

Najważniejsze informacje:
Bytomskie schronisko oskarżone zostało publicznie o zaniedbania i malwersacje finansowe.
Dochodzenie w sprawie finansów prowadzone jest przez lokalne władze.
Psy w schronisku narażone były na złe warunki bytowe.
W bytomskim schronisku od dawna miało dochodzić do przypadków znęcania się nad zwierzętami. O sprawie mówili wolontariusze i byli pracownicy. Przez miesiące nieskuteczne były jednak interwencje poselskie i protesty mieszkańców.

Haul z wyprzedaży garażowej. Oto, co kupiłam za kilka złotych

Płomienie na 12 metrów. Pracownicy ewakuowali schronisko dla psów
Płomienie na 12 metrów. Pracownicy ewakuowali schronisko dla psów
Jakie nieprawidłowości zgłaszali aktywiści?
Jak podaje wyborcza.biz, w placówce miały zdarzać się koszmarne rzeczy. Zdrowy pies po nieudanej eutanazji spędził w chłodni dwa dni, a inny miał obszerną ranę szyi po nieprofesjonalnym założeniu kołnierza weterynaryjnego.

Jak przekazała prokurator Marta Bińkowska z prokuratury w Mysłowicach, w Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Bytomiu, według anonimowych informacji, zwierzęta były przetrzymywane w warunkach sprzecznych z przepisami ustawy o ochronie zwierząt. Zaniedbania miały polegać na złym odżywianiu, złym zaopiekowaniu przed chłodem, dochodzić też miało do higienicznych zaniedbań.

Jak zareagowały władze miasta?
Po nagłośnieniu sprawy przez Dorotę Rabczewską, która do schroniska przyjechała w piątek, 16 stycznia, sytuacją w placówce zainteresował się prezydent miasta Mariusz Wołosz. Urząd Miejski w Bytomiu zarządził kontrolę. – Schronisko Bytom przestało spełniać swoją podstawową funkcję, nie jest już azylem dla zwierząt w trudnej sytuacji – powiedział prezydent miasta.

Miasto ponadto zdecydowało się zawiadomić Naczelną Izbę Kontroli, prokuraturę i urząd skarbowy, bo możliwe jest, że doszło do poważnych malwersacji finansowych. Jak poinformowała prokurator Marta Bińkowska, badane są kwestie rozliczeń schroniska.

Doda twierdzi, że wiele inwestycji, jakie miały być prowadzone w schronisku – między innymi garaż oraz nowe budy dla psów – w rezultacie zrealizowano na terenie prywatnych posesji osób związanych z placówką.

Czworonożni przyjaciele: jak psy wspierają zdrowie i dobrostan seniorów
Czworonożni przyjaciele: jak psy wspierają zdrowie i dobrostan seniorów
Jakie są dalsze działania?
Jak podaje wyborcza.biz, śledztwo w sprawie schroniska zostało wszczęte 14 stycznia 2026 roku. W zeszłym tygodniu policja, wraz z przedstawicielem Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii w Katowicach, przeprowadziła oględziny schroniska.

Czytaj też: Świat przeciera oczy. Psycholog analizuje zachowanie Trumpa

Ta inspekcja nie wykazała zwierząt w stanie wymagającym interwencji. Były jednak uwagi dotyczące niedostatecznego zabezpieczenia zwierząt przed chłodem.

Przeczytaj również: Utknęła w windzie na 16 godzin. Odnaleźli ją po nocnych poszukiwaniach

Prokurator Marta Bińkowska podkreśliła, że w prowadzonym postępowaniu będą badane również kwestie finansowe dotyczące funkcjonowania schroniska oraz jego rozliczeń. Również lokalne władze przyjrzą się finansom placówki, która otrzymuje środki z publicznych funduszy.

Źródło: wyborcza.biz

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *