Bunt na stadionach przeciwko Nawrockiemu. Ekspert tłumaczy, co będzie dalej

Fala protestów na polskich stadionach wywołała dyskusję o przyszłości relacji prezydenta z jednym z jego najbardziej zmobilizowanych elektoratów – kibicami. Czy Karol Nawrocki podzieli w tym względzie losy Donalda Tuska? Zapytaliśmy profesora Mateusza Grodeckiego, socjologa badającego relacje społeczne na trybunach.

Stadionowy bunt to bezpośrednia reakcja na marcowe weto Karola Nawrockiego wobec nowelizacji Kodeksu postępowania karnego, uderzającej w nadużywanie tymczasowych aresztów
Protesty są dziełem specyficznej, najbardziej zradykalizowanej grupy fanów zasiadających na sektorach dopingowych, a nie ogółu sympatyków piłki nożnej
Według profesora Mateusza Grodeckiego, prezydent nie stanie się dla trybun wrogiem numer jeden, ponieważ reprezentuje konserwatywny światopogląd, znacznie bliższy kibicom niż miało to miejsce w przypadku dawnych władz
Stadionowy bunt przeciwko prezydenckiemu wetu
Prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację Kodeksu postępowania karnego, funkcjonującą pod nazwą druku 1600. Zmiany te miały kluczowe znaczenie dla środowisk stadionowych, ponieważ uderzały bezpośrednio w instrumenty prawne najczęściej stosowane przez organy ścigania wobec zorganizowanych grup kibicowskich.

Odrzucona przez głowę państwa ustawa przewidywała konkretne rozwiązania, których zablokowanie wywołało wściekłość na trybunach. Główne postulaty tej nowelizacji obejmowały:

znaczące ograniczenie nadmiernego stosowania wieloletnich tymczasowych aresztów,
wprowadzenie całkowitego zakazu korzystania z nielegalnie zdobytych dowodów w procesach karnych,
zmniejszenie wiarygodności i wagi zeznań osób korzystających z artykułu 60 Kodeksu karnego, czyli instytucji tak zwanego małego świadka koronnego, powszechnie pogardzanej w środowisku pseudokibiców.
Reakcja trybun była natychmiastowa i przybrała formę zorganizowanego protestu. Na meczach ekstraklasowych drużyn, w tym Motoru Lublin, Piasta Gliwice, Cracovii oraz Lecha Poznań, wywieszono ogromne transparenty krytykujące weto. Mimo że Kancelaria Prezydenta oficjalnie tłumaczyła decyzję koniecznością dbania o bezpieczeństwo obywateli i zachowaniem skuteczności w rozbijaniu zorganizowanych grup przestępczych, argumentacja ta nie przekonała radykałów, którzy zarzucili prezydentowi akceptację patologii w wymiarze sprawiedliwości.

Kto tak naprawdę protestuje na trybunach?
Aby rzetelnie ocenić skalę wizerunkowego problemu głowy państwa i odpowiedzieć na pytanie o trwałość tego konfliktu, należy precyzyjnie zdefiniować protestującą grupę. Bunt nie obejmuje całych stadionów i wszystkich sympatyków piłki nożnej, co szczegółowo analizuje profesor Mateusz Grodecki, socjolog badający relacje społeczne na trybunach.

  • Myślę, że daleko mu do tego, aby stał się wrogiem numer jeden, czy też obiektem powszechnej niechęci. Warto na początku sprecyzować, o jakich kibicach w ogóle mówimy. Mamy tu na myśli kibiców najbardziej zaangażowanych, fanatycznych – na zachodzie określa się ich mianem ultrasów, chociaż u nas to słowo ma nieco inne znaczenie – wyjaśnia profesor Grodecki.
  • Wiadomo, że kibice piłkarscy reprezentują generalnie cały przekrój społeczeństwa. My natomiast mówimy o tych, którzy manifestują swoje poglądy na transparentach, na tak zwanych młynach, czyli na najbardziej zaangażowanych sektorach dopingowych – doprecyzowuje ekspert, podkreślając specyfikę osób inicjujących obecne protesty antyprezydenckie.

Nawrocki to nie Tusk. Różnice w relacjach z kibicami
Z powodu eskalacji napięć w przestrzeni publicznej błyskawicznie pojawiły się porównania obecnej sytuacji do otwartej wojny, z jaką środowiska kibicowskie mierzyły się w czasach rządów Platformy Obywatelskiej. Historyczne oraz ideologiczne tło tych relacji jest jednak fundamentalnie inne, co znacznie obniża ryzyko trwałego buntu o takiej samej skali.

  • W ich oczach on na pewno nie jest wrogiem numer jeden i pewnie nie stanie się taką osobą jak Donald Tusk, z wielu względów. Przynajmniej na razie, bo nie wiadomo, co będzie później – ocenia profesor Mateusz Grodecki.
  • Do tej pory to Donald Tusk był uznawany za ideologicznego przeciwnika kibiców. Karol Nawrocki reprezentuje światopogląd, który może nie jest z nimi całkowicie tożsamy, ale na pewno jest im dużo bliższy i bardziej konserwatywny – tłumaczy badacz, wskazując na częściową zbieżność wartości między prezydentem a prawicowo zorientowanymi trybunami.
  • Trzeba też pamiętać, że Donald Tusk przed Euro 2012 wydał kibicom oficjalną, polityczną wojnę. Traktował ich jak swego rodzaju ludowe diabły, które stoją na drodze do modernizacji kraju i skutecznej organizacji turnieju. Karol Nawrocki takich działań jeszcze nie podjął – podsumowuje profesor Grodecki, jednoznacznie oddzielając obecny, wysoce techniczny spór o przepisy prawne od dawnej, wieloletniej krucjaty politycznej.

Źródło: Goniec.pl

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *