Życie prywatne Olgi Bończyk od lat budzi ciekawość, bo aktorka nie unika szczerych rozmów o relacjach i ważnych życiowych decyzjach. W wywiadach wraca do tematu małżeństw, bezdzietności i dorastania w nietypowej rodzinie, pokazując kulisy wyborów, które ukształtowały jej dorosłe życie.
Pierwsze małżeństwo Olgi Bończyk
Olga Bończyk poznała przyszłego męża, Jacka Bończyka, tuż po studiach. Oboje mieszkali we Wrocławiu, a on miał przychodzić na wszystkie jej spektakle. Ślub wzięli 1 kwietnia 1994 roku, wierząc, że to początek wspólnej drogi na całe życie. – Mieliśmy być razem na dobre i na złe – mówiła Olga Bończyk w rozmowie z “Dobrym tygodniem”.
Z czasem relacja zaczęła się jednak zmieniać. Aktorka przyznała, że po sześciu latach zauważyła u męża narastającą agresję i wycofanie. Jacek Bończyk zamykał się w sobie, unikał rozmów i kontaktów z ludźmi. Para zdecydowała się wtedy na pomoc specjalisty. – Nie była dobra, kompetentna. Jacek się zupełnie rozłożył, rozpadł na części wręcz – wspominała aktorka.
Mimo prób ratowania zarówno zdrowia psychicznego męża, jak i samego związku, małżeństwo zakończyło się rozwodem. – To największa strata z tamtych czasów – podkreślała Bończyk.
W 2003 roku Olga Bończyk ponownie wyszła za mąż. Jej wybrankiem był Tomasz Gorazdowski, z którym wcześniej spotykała się przez kilka miesięcy. Para zdecydowała się na ślub w Las Vegas. Ten związek również nie przetrwał próby czasu i zakończył się po dwóch latach.
W tym artykule:
Pierwsze małżeństwo Olgi Bończyk
Jest dzieckiem CODA
Życie prywatne Olgi Bończyk od lat budzi ciekawość, bo aktorka nie unika szczerych rozmów o relacjach i ważnych życiowych decyzjach. W wywiadach wraca do tematu małżeństw, bezdzietności i dorastania w nietypowej rodzinie, pokazując kulisy wyborów, które ukształtowały jej dorosłe życie.
Pierwsze małżeństwo Olgi Bończyk
Olga Bończyk poznała przyszłego męża, Jacka Bończyka, tuż po studiach. Oboje mieszkali we Wrocławiu, a on miał przychodzić na wszystkie jej spektakle. Ślub wzięli 1 kwietnia 1994 roku, wierząc, że to początek wspólnej drogi na całe życie. – Mieliśmy być razem na dobre i na złe – mówiła Olga Bończyk w rozmowie z “Dobrym tygodniem”.
Olga Bończyk jest wegetarianką od 25 lat. Jak udaje jej się zbilansować dietę?
Z czasem relacja zaczęła się jednak zmieniać. Aktorka przyznała, że po sześciu latach zauważyła u męża narastającą agresję i wycofanie. Jacek Bończyk zamykał się w sobie, unikał rozmów i kontaktów z ludźmi. Para zdecydowała się wtedy na pomoc specjalisty. – Nie była dobra, kompetentna. Jacek się zupełnie rozłożył, rozpadł na części wręcz – wspominała aktorka.
Mimo prób ratowania zarówno zdrowia psychicznego męża, jak i samego związku, małżeństwo zakończyło się rozwodem. – To największa strata z tamtych czasów – podkreślała Bończyk.
Olga Bończyk z pierwszym mężem, Jackiem Bończykiem
Olga Bończyk z pierwszym mężem, Jackiem Bończykiem © AKPA
W 2003 roku Olga Bończyk ponownie wyszła za mąż. Jej wybrankiem był Tomasz Gorazdowski, z którym wcześniej spotykała się przez kilka miesięcy. Para zdecydowała się na ślub w Las Vegas. Ten związek również nie przetrwał próby czasu i zakończył się po dwóch latach.
Olga Bończyk i Tomasz Gorazdowski
Olga Bończyk i Tomasz Gorazdowski © AKPA
Aktorka wielokrotnie zaznaczała, że decyzja o macierzyństwie jest dla niej jedną z najpoważniejszych i najbardziej odpowiedzialnych w życiu. Świadomie z niej zrezygnowała, nie chcąc podejmować jej bez poczucia pełnej gotowości.
- W moim odczuciu człowiek, którego powołuje się na świat, powinien mieć w pełni zagwarantowany bezpieczny start, dwoje dojrzałych i odpowiedzialnych rodziców, w pełni gotowych oddać młodemu człowiekowi część siebie – mówiła na łamach “Super Expressu”.
Olga Bończyk dorastała w rodzinie osób niesłyszących. Jest dzieckiem CODA, czyli Children of Deaf Adults. Zderzenie z reakcjami rówieśników i społecznymi stereotypami sprawiło, że bardzo wcześnie musiała zmierzyć się z poczuciem odmienności.
- Wychowywanie się w rodzinie, w której jest tyle deficytów, na przykład właśnie jak niepełnosprawność rodziców, to bardzo wiele rzeczy determinuje. I teraz mówię to z całą odpowiedzialnością i ogromną powagą, ponieważ ja jestem dzieckiem CODA (Children of Deaf Adults – przyp. red.), czyli dzieci osób dorosłych niesłyszących – mówiła w rozmowie z Mariolą Bojarską-Ferenc w programie “Bez Tabu”.
Psychologowie określają takie doświadczenie mianem parentyfikacji, czyli sytuacji, w której dziecko przejmuje role i obowiązki dorosłego. W przypadku Olgi Bończyk oznaczało to bycie pośrednikiem między rodzicami a światem oraz tłumaczenie im rzeczywistości.
Doświadczenia z dzieciństwa znalazły odzwierciedlenie także w jej dorosłym życiu uczuciowym. Aktorka otwarcie mówiła o schematach, które powtarzała w związkach.
- W związkach często dawałam za dużo. Chciałam ratować, rozumieć, wspierać – zapominając o sobie – przyznała.