Matt Damon i Ben Affleck promują swój nowy film dla Netfliksa. “Łup” platforma zapowiadała już rok temu, ale dopiero teraz ma swoją premierę w sieci. To historia grupy policjantów, którzy znajdują w pewnej melinie miliony dolarów. Kiedy o znalezisku dowiadują się ludzie z zewnątrz, zaczyna się prawdziwy chaos. Kto, co wie i kto jest tym dobrym? Policjanci szybko mogą stracić nie tylko miliony, ale i swoją reputację.
Matt Damon i Ben Affleck promują swój nowy film dla Netfliksa. “Łup” platforma zapowiadała już rok temu, ale dopiero teraz ma swoją premierę w sieci. To historia grupy policjantów, którzy znajdują w pewnej melinie miliony dolarów. Kiedy o znalezisku dowiadują się ludzie z zewnątrz, zaczyna się prawdziwy chaos. Kto, co wie i kto jest tym dobrym? Policjanci szybko mogą stracić nie tylko miliony, ale i swoją reputację.
Predatorzy z Hollywood. Prawda o ich czynach wyszła na jaw
Temat utraty kariery Matt Damon i Ben Affleck poruszyli w podcaście “The Joe Rogan Experience”. Damon mówił o cancel culture, czyli kulturze anulowania, unieważniania. Na pewno słyszeliście w ostatnich latach o tym terminie. Chodzi o publiczne potępienie i wykluczenie osoby, np. aktora, za jego szkodliwe słowa czy niemoralne czyny. W ten sposób “anulowano” m.in. Kevina Spacey – niegdyś wzięty aktor został kilkukrotnie oskarżony o przemoc seksualną. Choć sądy nie uznawały go za winnego, stracił reputację i karierę w świecie filmu. Podobnie dzieje się teraz z Billem Murrayem, oskarżanym o molestowanie na planach filmowych.
Damon w rozmowie powiedział, że kultura anulowania to piętno, które towarzyszy danej osobie przez całe życie. Stwierdził, że niejeden z aktorów z chęcią odbyłby karę więzienia, byleby uwolnić się od presji społecznej.
Damon zauważył, że w dzisiejszych czasach jedno niefortunne zdarzenie może doprowadzić do wykluczenia danej osoby z życia publicznego. Podkreślił, że konsekwencje mogą być trwałe i nieodwracalne, co sprawia, że wielu “anulowanych” wolałoby odsiadywać wyrok w więzieniu.