Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Jan Grabiec ujawnił, że to on zgodził się, by sędziowie Trybunału Konstytucyjnego dostali się w piątek do gmachu TK przez teren Kancelarii Premiera. Jak tłumaczył, o takie rozwiązanie poprosiły policja i Służba Ochrony Państwa, obawiając się o bezpieczeństwo sędziów. Sprawę relacjonował w poniedziałek na antenie TVN24.
Jak sędziowie weszli do Trybunału przez KPRM
Tak, zwróciła się o to policja, SOP w związku z obawami o bezpieczeństwo − mówił Grabiec na antenie TVN24.
Szef Kancelarii potwierdził zarazem, że to przez podległy mu budynek do gmachu Trybunału dostali się w piątek sędziowie, wśród nich Anna Korwin-Piotrowska oraz Krystian Markiewicz.
Szef KPRM został o całej sytuacji poinformowany wcześniej, bo to sami sędziowie planowali wejść tego dnia do Trybunału.
To sędziowie wybrali moment − podkreślił.
Ostatecznie przejście przez Kancelarię pozwoliło uniknąć bezpośredniego starcia.
Dobrze się stało, że obyło się bez bijatyki i bez szarpaniny. Myślę, że sędziowie obawiali się tego, że dojdzie do naprawdę dantejskich scen w Trybunale − ocenił.
Butelki i „plan na okupację“ Trybunału Konstytucyjnego
Obawy służb, jak przekonywał Grabiec, szybko okazały się uzasadnione. Gdy sędziowie znaleźli się już w środku, pod budynek poleciały butelki, a kilku uczestników protestu sforsowało ogrodzenie. Szef KPRM nie miał wątpliwości, co się za tym kryło.
Przecież po tym, jak ci sędziowie weszli do Trybunału, poleciały butelki, kilka osób przeskoczyło przez płot, tam był plan na okupację Trybunału Konstytucyjnego i wyrzucenie legalnych sędziów z TK, fizyczną konfrontację z sędziami − powiedział w TVN24.
Jego słowa znajdują potwierdzenie w relacji policji. Według stołecznej komendy sama Korwin-Piotrowska zgłosiła, że uczestnicy zgromadzenia przed gmachem zaczęli rzucać niebezpiecznymi przedmiotami. Wcześniej, jak dodawał szef KPRM, sędziowie bezskutecznie próbowali dostać się do budynku główną bramą.
Widzieliśmy, że sędziowie próbowali wchodzić w ostatnich miesiącach przez główną bramę. Zostali zaatakowani przez manifestantów podburzonych przez posłów PiS − stwierdził.
Pałac Prezydencki reaguje na awanturę w Trybunale Konstytucyjnym. “Naruszenie nietykalności głowy państwa”
Czytaj dalej
Święczkowski w niedzielę zjawił się przed Trybunałem Konstytucyjnym. Zwrócił się do policjantów
Czytaj dalej
Dlaczego Koalicji Obywatelskiej zabrakło u prezydenta?
Grabiec odniósł się też do sobotnich konsultacji w Pałacu Prezydenckim, na których nie pojawili się przedstawiciele największej partii rządzącej. Jak tłumaczył, Koalicja Obywatelska nie dostała formalnego zaproszenia, choć sygnalizowała gotowość do rozmów.
Był SMS do szefa klubu z pytaniem, czy bylibyśmy gotowi przyjść na spotkanie do Pałacu Prezydenckiego. Przewodniczący klubu odpowiedział, że tak − tłumaczył Grabiec.
Do rozmów z prezydentem wyznaczono jego samego oraz ministra finansów Andrzeja Domańskiego. Na tym jednak się skończyło.
Nie było zaproszenia w ślad za tym − dodał.