Kartuska policja przekazała smutny finał wrześniowego wypadku w Klukowej Hucie. Mimo starań lekarzy zmarli oboje poszkodowani: 83-letni kierowca osobówki i podróżująca z nim 80-letnia pasażerka. Walka o ich życie trwała od kilku tygodni.
Śmierć obojga potwierdziła rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach, Aldona Naczk. Oboje trafili do szpitala po poważnym wypadku w gminie Stężyca, a odniesione obrażenia okazały się na tyle rozległe, że nie udało się ich uratować.
Wypadek na początku września
Do zdarzenia doszło 3 września, a zgłoszenie wpłynęło do służb o godz. 11:54. W Klukowej Hucie osobowy peugeot zderzył się z ciężarową scanią.
Na miejscu pracowali strażacy z OSP Mściszewice i OSP Sulęczyno oraz z JRG Kartuzy, a także policja, zespół ratownictwa medycznego i śmigłowiec LPR. Rannych kierowcę i pasażerkę przewieziono do szpitala.
Najnowszy komunikat policji poinformował o śmierci obojga, co przenosi całą sprawę na etap czynności śledczych.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że winę za wypadek ponosi kierowca osobówki.
– Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy pracujących na miejscu zdarzenia wynika, że 83-letni kierowca Peugeota włączając się do ruchu, nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu kierowcy ciężarowej Scanii – przekazała Aldona Naczk.
Ciężarówką, która jechała w kierunku Sulęczyna, kierował 37-letni mężczyzna. To właśnie w jego pojazd uderzyła włączająca się do ruchu osobówka.
Siła zderzenia poważnie zniszczyła peugeota i wymusiła natychmiastową, pełną akcję ratowników, w którą zaangażowano także śmigłowiec LPR.