Kilka gwiazdek w Google może zdecydować o tym, czy wejdziemy do restauracji, umówimy się do fryzjera albo wybierzemy konkretny punkt usługowy. Sami jednak znacznie rzadziej pamiętamy o tym, żeby po wizycie zostawić ocenę. Dlaczego? Przechodnie w Warszawie odpowiedzieli bez ogródek. Okazuje się, że problem może być bardziej prozaiczny, niż się wydaje.
Najpierw Google, potem decyzja
Nie znamy restauracji? Sprawdzamy opinie. Szukamy fryzjera, kosmetyczki albo fachowca? Znów zaglądamy do internetu. Sprawdzanie tego, co napisali inni klienci, stało się dla wielu osób jednym z pierwszych kroków przy wyborze usługodawcy.
Widać to również w sondzie ulicznej przeprowadzonej w Warszawie przez Eryka Bravo. Przechodnie odpowiadali m.in. na pytanie, czy wybraliby tańszą restaurację ocenioną na trzy gwiazdki, czy nieco droższą, ale mającą cztery gwiazdki.
Większość uczestników skłaniała się ku lepiej ocenianemu lokalowi. Jeden z rozmówców wyjaśnił swój wybór bardzo prosto: woli zapłacić więcej, ale mieć większą pewność, że zje coś dobrego.
Kilka cyfr widocznych przy nazwie lokalu może więc zrobić sporą różnicę. Zwłaszcza gdy klient nie zna firmy i dopiero zastanawia się, komu zaufać.
Jest tylko jeden problem.
Opinie czytamy chętnie. Z wystawianiem jest już gorzej
Kiedy uczestników sondy zapytano o to, jak często sami publikują opinie, odpowiedzi wyglądały zupełnie inaczej.
Jedni przyznawali, że robili to zaledwie kilka razy. Inni wspominali, że ostatnią ocenę wystawili wiele miesięcy temu. Pojawiły się także odpowiedzi sugerujące, że do napisania komentarza częściej skłania bardzo złe albo wyjątkowo dobre doświadczenie.
Dlaczego, skoro sami korzystamy z takich ocen, nie zostawiamy ich częściej?
Jedna z uczestniczek ujęła to najprościej: ludziom zwyczajnie się nie chce.
Po wyjściu z restauracji czy punktu usługowego trzeba wyjąć telefon, znaleźć daną firmę, wejść w jej wizytówkę i dopiero wtedy dodać gwiazdki albo komentarz. Nie jest to szczególnie trudne, ale kilka dodatkowych kroków wystarcza, żeby pomyśleć: „zrobię to później”.
A „później” bardzo często nie nadchodzi.
Czytaj więcej: https://goniec.pl/patrzysz-na-opinie-przed-wyborem-restauracji-polacy-przyznali-jak-sami-je-wystawiaja-as-wak-110926