Maciej Z., warszawski adwokat, został zatrzymany przez policję. Według śledczych miał wielokrotnie fałszywie alarmować o zagrożeniach, w tym o rzekomych planach zamachów na prezydenta Karola Nawrockiego oraz szefa MSZ Radosława Sikorskiego. Policja zaznacza, że postępowanie nie jest związane z ostatnią serią podobnych incydentów.
Fałszywe alarmy i zarzuty dla Macieja Z.
Jak ustalili śledczy, zatrzymany miał rozsyłać fałszywe zawiadomienia dotyczące rzekomych przygotowań do zamachów. Według policji mężczyzna podszywał się przy tym pod różne osoby, w tym osoby publicznie znane.
- Podszywając się pod różne, w tym znane osoby, wysyłał korespondencję z informacją o zamachu na życie i zdrowie. Temat dotyczył także znanych w państwie osób, w tym prezydenta Polski, a także ministra spraw zagranicznych – przekazał w rozmowie z TVN24 podkom. Jacek Wiśniewski.
Według informacji stacji TVN24 funkcjonariusze weszli do mieszkania adwokata siłą. Podczas przeszukania zabezpieczyli nielegalną broń palną, broń białą, znaczną ilość amunicji oraz materiały o charakterze faszystowskim.
Maciej Z. usłyszał siedem zarzutów. Sąd przychylił się do wniosku śledczych i zdecydował o zastosowaniu wobec niego tymczasowego aresztu. Policja podkreśla, że sprawa nadal jest badana i może przynieść kolejne ustalenia.
- Sprawa jest rozwojowa, badamy teraz wiele nowych wątków – powiedział TVN24 oficer policji, zastrzegając swoją anonimowość.
Nowe informacje w sprawie fałszywych alarmów
Do sprawy odniósł się również w sobotę 30 maja szef MSWiA, który przedstawił najnowsze ustalenia dotyczące serii fałszywych zgłoszeń. Jak poinformował, chodzi m.in. o alarmy dotyczące TV Republika, mieszkania Tomasza Sakiewicza oraz posesji Jarosława Kaczyńskiego. Łącznie w sprawie zatrzymano pięć osób, z czego trzy mają już zastosowany tymczasowy areszt.
Ostatnia z zatrzymanych osób to 29-letni mieszkaniec powiatu otwockiego.
- Jest podejrzany o wykonanie w dniu 18 maja br. dwóch połączeń telefonicznych na numer alarmowy 112, informując o groźbie zdetonowania ładunku wybuchowego na terenie jednej ze stacji telewizyjnych – przekazała Komenda Stołeczna Policji.
Decyzja sądu w sprawie 29-latka
Jak przekazała policja, 29-latek przyznał się do zarzucanego mu czynu. Funkcjonariusze zabezpieczyli w toku działań dwa telefony komórkowe oraz komputer, które mogą mieć znaczenie dla prowadzonego postępowania.
W związku ze sprawą Prokuratura Okręgowa w Warszawie wystąpiła z wnioskiem o zastosowanie wobec mężczyzny trzymiesięcznego tymczasowego aresztu. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa przychylił się do tego wniosku i zdecydował o jego aresztowaniu na trzy miesiące.