Policja we wtorek 19 grudnia zjawiła się przy kanale w miejscowości Furmany w województwie podkarpackim. Służby zostały zaalarmowane po tym, jak do osoby dorosłej zgłosiła, iż dzieci dokonały tam makabrycznego odkrycia.
Dzieci idąc koło kanału około godziny 7:30, zauważyły, iż ktoś w nim jest. Po podejściu bliżej zdały sobie sprawę, iż w płytkiej wodzie nieopodal drogi znajdują się ludzkie zwłoki. Zachowały się w sposób odpowiedzialny i natychmiast powiadomiły osobę dorosłą.
Tożsamość zmarłego 63-latka potwierdziła rodzina
Kiedy dzieci zrelacjonowały, iż znalazły w kanale ludzie zwłoki, dorosły natychmiast zadzwonił pod numer alarmowy 112. Poinformował o całym zajściu, a na miejscu zjawili się strażacy i policja.
Czytaj więcej: https://goniec.pl/furmany-dzieci-znalazly-w-kanale-zwloki-mezczyzny-aj-wak-211223
63-letni mężczyzna nie żył i nie było szans na jego uratowanie. Wiadomo, kim jest zmarły. – Rodzina potwierdziła tożsamość – przekazał w rozmowie z TVN24 komisarz Piotr Wiącek, komendant Komisariatu Policji w Gorzycach. Jak doszło do zgonu?
Zmarły 63-latek nie był poszukiwany przez policję. Niemniej okoliczności jego śmierci wyjaśnia obecnie prokuratura. Kluczowe jest ustalenie ostatnich chwil przed śmiercią oraz dotrzeć do przyczyny zgonu 63-latka. Z tego też powodu zwłoki zostały zabezpieczone do badań sekcyjnych. Jedno jest jednak pewne.
Śledczy pracujący nad sprawą przekazali, iż wykluczyli możliwość, aby w śmierci mężczyzny znalezionego w kanale brały udział osoby trzecie. Nie jest jednak wiadome, czy do zgonu doprowadził przypadek, czy celowe działanie 63-latka.