Od zaprzysiężenia Karola Nawrockiego minęło już kilka miesięcy, ale to jego żona wciąż kradnie show. Marta Nawrocka weszła do butiku La Mania i… wprawiła obsługę w osłupienie. To, co działo się za zamkniętymi drzwiami salonu Joanny Przetakiewicz, rzuca zupełnie nowe światło na wizerunek pierwszej damy RP. Zamiast chłodu i dystansu, pracownicy zobaczyli coś, czego w świecie wielkiej polityki ze świecą szukać.
Marta Nawrocka na zakupach: Zero gwiazdorzenia i “ludzka twarz” władzy
Zero gwiazdorzenia, jedna osoba ochrony i ponad godzina przymiarek. Marta Nawrocka udowodniła, że protokół dyplomatyczny zostawia przed progiem butiku. Żona Karola Nawrockiego postawiła na totalny luz, czym z miejsca kupiła sobie sympatię personelu.
Joanna Przetakiewicz w rozmowie z serwisem „Jastrząb Post” nie kryła entuzjazmu, relacjonując przebieg tej wizyty. Okazuje się, że pracownicy spodziewali się sztywnej atmosfery, a dostali… normalną rozmowę.
Zapytałam swoich ludzi w La Manii, jak to w ogóle było. Okazało się, że pani prezydentowa przyszła tylko z jedną osobą z ochrony. Była w butiku bardzo długo, ponad godzinę. Była przemiła, bardzo ciepła, ludzka, chętna, rozmawiała z nimi.
x.com/prezydentpl
Szok przy kasie. Pierwsza dama RP nie chciała słyszeć o rabatach
Ale prawdziwa bomba wybuchła przy kasie. W świecie, gdzie celebryci walczą o każdy rabat i darmowe prezenty, Marta Nawrocka nie oczekiwała ani grosza zniżki. Joanna Przetakiewicz podkreśla to z wyraźnym uznaniem: “Nie oczekiwała ani żadnych zniżek, ani specjalnego traktowania. Byli nią zachwyceni!”.
Nic dziwnego, że według statystyk 44% respondentów ocenia ją pozytywnie – taka “ludzka twarz” w ociekającym luksusem świecie to rzadkość. Pierwsza dama zachowała się jak “zwykła” klientka, co w branży modowej jest niemal sensacją. Jej wybory modowe również zbierają pochwały – założycielka La Manii ocenia styl Marty Nawrockiej krótko: “zdecydowanie idą w kierunku bardzo prostym i eleganckim”.
Koniec sielanki. Przetakiewicz ostro o decyzji męża swojej klientki
Sielanka kończy się jednak tam, gdzie zaczyna się wielka polityka. Choć Joanna Przetakiewicz jest zachwycona prezydentową, to decyzje jej męża nazywa wprost “testem na człowieczeństwo”. Chodzi o głośne weto w sprawie tzw. ustawy łańcuchowej, które Sejm utrzymał w mocy, grzebiąc szanse na poprawę losu psów łańcuchowych.
Projektantka, która od lat walczy o prawa zwierząt, nie gryzła się w język. Sympatia do żony nie uchroniła prezydenta przed miażdżącą krytyką.
To jest test na człowieczeństwo
– grzmi Przetakiewicz, nie ukrywając rozgoryczenia postawą polityków. Właścicielka butiku La Mania punktuje bezlitośnie:
Ludzie kochają zwierzęta (…) Dlatego nie potrafię zrozumieć, dlaczego ta ustawa nie przeszła. I dlaczego ktokolwiek może mieć jeszcze wątpliwości. Wczoraj wielu z nas poczuło ogromne rozczarowanie.
Mamy więc do czynienia z fascynującym paradoksem. Z jednej strony Marta Nawrocka ociepla wizerunek pary prezydenckiej swoją skromnością w luksusowym butiku, z drugiej – jej mąż podejmuje decyzje, które wywołują wściekłość tej samej grupy społecznej, do której należy Joanna Przetakiewicz.