Kilkanaście zastępów straży pożarnej walczyło w nocy z poniedziałku na wtorek z pożarem nielegalnego składowiska odpadów przy ulicy Bardowskiego w Warszawie. Jak informują służby ratunkowe oraz lokalne media, na miejscu zidentyfikowano kilka niezależnych źródeł ognia. Sytuacja została opanowana, jednak dogaszanie pogorzeliska trwało wiele godzin.
Kilkugodzinna akcja gaśnicza przy ulicy Bardowskiego
Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do służb w poniedziałek, 27 kwietnia, około godziny 23:10. Strażacy po przyjeździe na miejsce zdarzenia przy ulicy Bardowskiego zastali rozległy pożar nielegalnie zgromadzonych śmieci.
W działaniach uczestniczyły liczne zastępy straży pożarnej oraz grupa operacyjna miasta. Jak podaje serwis „Miejski Reporter”, ratownicy zidentyfikowali aż cztery niezależne od siebie źródła ognia rozmieszczone w różnych częściach terenu.
Akcja gaśnicza była utrudniona ze względu na trudny dostęp do płonących warstw odpadów oraz brak odpowiedniej infrastruktury na terenie dzikiego składowiska. Po kilku godzinach intensywnych działań strażakom udało się powstrzymać rozprzestrzenianie się płomieni, jednak konieczne było długotrwałe dogaszanie i przelewanie pogorzeliska wodą, aby zapobiec ponownemu zapłonowi.
Apel do mieszkańców w związku z zadymieniem
Z powodu spalania odpadów o nieznanym składzie chemicznym nad warszawskim Targówkiem unosiły się kłęby gęstego i gryzącego dymu. Straż pożarna oraz władze miasta wydały prewencyjny komunikat skierowany do mieszkańców okolicznych osiedli, w którym zalecono natychmiastowe zamknięcie okien. Miało to na celu ograniczenie ekspozycji na potencjalnie toksyczne substancje uwalniane podczas pożaru.
Według oficjalnych informacji przekazanych przez służby medyczne i ratunkowe, w wyniku zdarzenia nikt nie odniósł obrażeń. Ratownicy podkreślają, że monitorowanie jakości powietrza w takich sytuacjach jest standardową procedurą bezpieczeństwa publicznego.
Funkcjonariusze policji rozpoczęli gromadzenie materiału dowodowego, który ma pozwolić na ustalenie dokładnych przyczyn wybuchu ognia. Fakt wykrycia czterech oddzielnych ognisk pożaru jest kluczowym elementem śledztwa i – według opinii ekspertów pracujących na miejscu – może wskazywać na celowe podpalenie.
Jak zauważają służby, nie jest to pierwszy tego typu incydent w tej lokalizacji w ostatnim czasie. Kilka dni wcześniej w tym samym rejonie przy ulicy Bardowskiego spłonęło około 200 metrów kwadratowych porzuconych odpadów. Śledczy będą teraz sprawdzać, czy oba te zdarzenia są ze sobą powiązane.
Nielegalne składowisko pozostaje pod nadzorem służb do czasu całkowitego wyeliminowania ryzyka ponownego pojawienia się ognia pod powierzchnią zalegających śmieci.