Do groźnie wyglądającej kolizji doszło w poniedziałek 20 kwietnia rano na moście nad Wisłą w Sandomierzu. W zdarzeniu brały udział aż cztery pojazdy, w jednym z samochodów znajdowało się 9–miesięczne dziecko. Przez pewien czas kierowcy musieli liczyć się z utrudnieniami.
Zderzenie czterech pojazdów na moście nad Wisłą
Głos zabrała policja. Wystarczył moment nieuwagi
Utrudnienia po zderzeniu czterech aut. Szybka reakcja służb
Zderzenie czterech pojazdów na moście nad Wisłą
Do zdarzenia doszło 20 kwietnia około godziny 10 na moście na rzece Wisła, będącym częścią Droga krajowa nr 77. W kolizji uczestniczyły dwa pojazdy dostawcze oraz dwa samochody osobowe. Jak wynika ze wstępnych ustaleń policji, zdarzenie miało charakter typowego “efektu domina”.
Pierwszym ogniwem był Volkswagen Crafter prowadzony przez 21-letniego kierowcę. Z nieustalonych jeszcze przyczyn uderzył on w tył dostawczego Opla Vivaro. Siła uderzenia była na tyle duża, że Opel został popchnięty na kolejny pojazd – Forda kierowanego przez 49-latka. Ten z kolei uderzył w poprzedzającą go Hondę, którą prowadził 58-letni mężczyzna.
Całe zdarzenie wyglądało bardzo groźnie, szczególnie że doszło do niego na moście, gdzie przestrzeń manewrowa jest ograniczona. Tego typu kolizje często prowadzą do poważniejszych konsekwencji, jednak tym razem skończyło się jedynie na uszkodzonych pojazdach.
Głos zabrała policja. Wystarczył moment nieuwagi
Szczegóły zdarzenia przekazała asp. Iwona Paluch, oficer prasowy Komenda Powiatowa Policji w Sandomierzu. Jak podkreśliła, przyczyny kolizji są nadal wyjaśniane, jednak wstępne ustalenia wskazują na błąd jednego z kierowców.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że 21 latek kierujący Volkswagenem Crafterem z nieustalonych na ten moment przyczyn najechał na Opla Vivaro. W wyniku zderzenia ten najechał na Forda, a ten na poprzedzającą go osobową Hondę. Nikt z uczestników zdarzenia nie ucierpiał, wśród pasażerów Opla było 9–miesięczne dziecko – powiedziała aspirant Iwona Paluch cytowana przez RadioKielce.pl
W Oplu podróżowała również 36-letnia kobieta oraz niemowlę, co dodatkowo podkreśla potencjalne zagrożenie, jakie niosło zdarzenie. Mimo obecności dziecka i kilku uczestników kolizji, nikt nie wymagał pomocy medycznej. To wyjątkowo szczęśliwy finał, biorąc pod uwagę skalę zdarzenia.
Policja nie podała jeszcze dokładnej przyczyny najechania na tył pojazdu. Możliwe, że wpływ miały czynniki takie jak nieuwaga, zbyt mała odległość między pojazdami lub warunki drogowe.
Utrudnienia po zderzeniu czterech aut. Szybka reakcja służb
Bezpośrednio po zdarzeniu na moście w Sandomierz wprowadzono ruch wahadłowy. Utrudnienia trwały jednak stosunkowo krótko – według dostępnych informacji przez kilkanaście minut kierowcy musieli liczyć się z opóźnieniami. Służby szybko zabezpieczyły miejsce zdarzenia i zadbały o płynność ruchu.
Most na Wiśle w ciągu drogi krajowej nr 77 to ważny odcinek komunikacyjny w regionie, dlatego każda kolizja może powodować znaczne utrudnienia. Tym razem dzięki sprawnej reakcji służb sytuacja została szybko opanowana, a ruch przywrócono do normy.
Co istotne, według najnowszych informacji na miejscu nie występują już żadne utrudnienia. Uszkodzone pojazdy zostały usunięte, a droga jest w pełni przejezdna. Policja apeluje jednak do kierowców o zachowanie ostrożności, szczególnie na odcinkach takich jak mosty, gdzie margines błędu jest znacznie mniejszy.
Zdarzenie w Sandomierzu pokazuje, jak łatwo może dojść do kolizji łańcuchowej i jak ważne jest zachowanie odpowiedniego odstępu między pojazdami. Tym razem obyło się bez ofiar, ale podobne sytuacje często kończą się znacznie poważniej.